Zaloguj się

Z wędkarskiego dziennika – 1994 rok

Sezon niezwykle ciekawy. Do lipca praktycznie byłem pochłonięty metodą odległościową. Ot, zwykła polska teleskopówka, lekki kołoworotek firmy D.A.M, cienka jak na tamte czasy żyłka 0.18 mm. Przypon bodajże 0.16 mm. Sezon zacząłem praktycznie po zejściu lodów. Wędkarstwa podlodowego nigdy nietraktowałem poważnie. Jakoś nie mogłem znaleźć pozytywów podczas wędkowania z pod lodu.

Wiosna była bardzo ciekawa. Od kwietnia jak co roku wędkowałem w poszukiwaniu za płocią. Nie było to zajęcie specjalnie trudne. Smużąca zanęta wrzucona przy samych trzcinach potrafiła zwabić stado tej pięknej ryby. Kolejne porcje podrzucane co jakiś czas dały możliwość utrzymania płoci w łowisku.

W czerwcu w mojej miejscówce pojawiły się leszcze. Miałem fajną zabawę z nimi. Brały nieco głębiej niż płocie. Najskuteczniejszą na nie przynetą były czerwone robaki, które znajdowały się także w zanęcie. Przynętę kładłem na dnie do połowy długości przyponu. Branie było tradycyjne. Kilkukrotnie miałem większe ryby na haku, ale niestety przypon nie dawał rady w konfrontacji z rybą i trzcinowiskiem.

j.Zajezierskie końca lat 90-tych

Od letnich miesięcy zaczęła się przygoda ze spinningiem. Teleskopowy spinning produkcji polskiej, kołowrotek Quick SE130 firmy D.A.M, żyłka 0.17 mm. firmy Byron, to był mój pierwszy sprzęt. Za przynęty służyły mi dostępne już twistery i rippery, obrotówki od numeru 1 do 3 Effzett i bazarowe woblery zza wschodniej granicy. Były duże kłopoty z główkami jigowymi i drobiazgami, a także z wiedzą, którą trzeba było zdobywać setkami, tysiącami godzin nad wodą. Szczęściarze mogli pochwalić się wyprawami z lokalnymi „tuzami”. O taką znajomość było niestety ciężko. Kto chciałby się zadawać z czternastoletnim gnojkiem.

Na lokalnych jeziorach (j.Zajezierskie, j.Białe k.Sztumu) łowiłem okonie i szczupaki. Były to ilości małe, a jakościowo nie było także dobrze. Ogólnie czasy fajne. Jedna wędka, jeden kołowrotek, jedno pudełko przynęt mieszczące się w kieszeni. Każda ryba dawała satysfakcję i frajdę. Piękne czasy… Spoko

 

Przemek Szymański’1994

*Streszczenie na podstawie dziennika wędkarskiego

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?