Zaloguj się

Z pamiętnika schorowanego wędkarza!

I udało się! Myślałem o kilku dniach wolnego od pracy już od kilku tygodni! Stres i presja od kierownictwa spowodowała, że postanowiłem zrezygnować z mojej posady! Postanowiłem, że nie będę podejmował decyzji pod presja pracy i udałem się do swojego GP, który bez wielu pytań wypisał mi 2 tygodnie wolnego! Cóż jak lepiej spędzić dwa tygodnie jak nie nad wodą z wędką w ręce? Nowe plecionka przyleciała prosto z USA a więc trzeba rozpocząć! Prognozy pogody straszą opadami śniegu i mrozem, więc większość czasu zamierzam poświęcić dead baitowaniu, ale dzień jutrzejszy należy do spiningu i rzeki Meadway.

 

Poniedzialek 14.01.2013

Pierwszy dzien chorobowego i pierwszy blank! Tylko potwierdzilem ze w miare zmiany pogody szczupak staje sie leniwy i nie chce mu sie ganiac za sztucznymi przynetami! No coz jutro przyjezdza nowa dostawa dead bait i rozpoczynam zasiadkowanie. Odwiedzilem po raz pierwszy rzeke Meadway w samym centrum Maidstone. Szukalem szczescia przez 4 godziny ale opady sniegu przerwaly moja walke z wiatrakami. Odcinek w centrum miasta wyglada interesujaco – dzisiaj podwyzszony stan wody i kawowy kolor nie zapowiadal dobrego dnia.

 

 

Po 3 godzinach postanowilem zmienic odcinek i przenioslem sie kilka mil dalej do zapory wodnej. Otwarty lock wygladal na interesujace miejsce postoju szczupaka uciekajacego przed silnym nurtem z zapory. Walczylem tam przez godzine lecz niestety poddalem sie bo mate i podbierak przykryla cienka warstwa sniegu a opony w mojej Polowce nie sa najlepszej kondycji.

 

 

Wtorek 15.01.2012

Dzisiejszy dzien nalezy do jednych z bardziej leniwych. Z niecierpliwoscia czekam na dostawe martwych rybek nudzac sie w domu a z drugiej strony nie mam za bardzo ochoty ganiania ze spiningiem po wczorajszej porazce. Wytrzymuje w takim stanie do 12 i postanawiam wyskocyc poganiac okonie na rzece Darent w parku oddalonym o 3 minuty. Przypomnialo mi sie ze niedawno poznany kolega po fachu David opowiadal o duzej ilosci okonia plywajacego w tej rzece ale takiego z dziwnym zwyczajem zerowania tylko po deszczu czy cos takiego. Nie pamietam dokladnie ale dzisiejsze dwie godziny pokazaly mi jakim nowicjuszem w wedkarstwie spiningowym jestem. Malutka rzeka , potrzebne male przynety i po kilku minutach potwierdzilem to co Prezes powiedzial na forum PAA ze male gumy to nie to co duze i napewno nie pracuja tak samo. Sprawdzilem chyba 6-7 gum z roznymi ciezarami glowek ale za kazdym razem mialem wrazenie ze te gumy nie pracuja tak jak chcialem – a brak jakichkolwiek bran tylko potwierdzal moje przeczucia. Zmienilem na mala obrotowke meppsa ktora po jakis 15 minuach urwalem na podwodnej galezi. Zrezygnowany spakowalem sprzet i wrocilem do domu rozmyslajac od kogo tu sie troche nauczyc!

 

Środa i Czwartek: 16-17.01.2013

Wreszcie szansa na zlapanie prawdziwego okazu! 10 paczek mrozonej rybki przyjechalo kurierem no i niestety male rozczarowanie – najwieksza z ploci ma jakies 8 cm!!!! Ostatnie kilka sezonow uzywalem 12-18 cm przynety na ktore mialem fajne rezultaty. Jakos sie nie moge przekonac do malych martwych rybek – chociaz widzialem mojego kumpla lapiacego niezla sztuke w Cotswold jak tylko zmniejszyl przynete do minimum. Niestety ciepla posciel i towarzystwo malzonki spowodowalo ze nie mialem ochoty zrywac sie za wczesnie. Rozkladalem wedki nad jezoirem w Dartford okolo 10.00. Ciezkie warunki pogodowe (snieg, wiatr i deszcz jedno po drugim) powodowalo ze nie wedkowalem dluzej niz do 14.30 takze ogolnie w ciagu dwoch dni spedzilem 9 godzin nad woda. Niestety zaden z tych dni nie przyniosl wymazonego rezultatu – a nawet gorzej – zaden z tych dni nie przyniosl ani ryby ani brania!!! Dobra wiadomoscia byla przychylnosc bailifa ktory za odwage nie kasowal mnie za lowienie. Dal mi rowniez kilka wskazowek co do miejsca gdzie w zeszlym tygodniu pokazywaly sie szczupaki . Nie skozystalem ze wskazowek jako ze wskazana miejscowka i kilka sasiadujacych byla pokryta lodem!

No coz bywa i tak – postanowilem odpoczac przez nastepne kilka dni i przeczekac sniezyce wraz z rodzina w domu! Sobotnia podroz do Coventry przebiegla bezproblemowo pomimo duzych opadow sniegu i mysle ze podjalem ostateczna decyzje co do wyboru domu!

W nastepny poniedzialek  mam troche pracy wiec wedkowanie powinienem  zaczac od Wtorku  – tym razem inne miejsca ale zobaczymy co nam pogoda przyniesie!

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?