Zaloguj się

Polski wędkarz na wyspach – transformacja czy nowa religia……

C&R

 

Od kilkunastu lat przebywam na wyspach – od kilku wędkuje i obserwuje zmieniający się obraz Polskich wedkarzy, którzy podobnie jak ja wracają do tego pięknego hobby, w momencie, gdy prywatne sprawy uporządkowane są w wystarczającym stopniu. W moim przypadku było to kilka pierwszych lat tu w UK, pogoni za lepsza praca, własnym lokum, rodzinie, przyjaźniach i wszystkiego innego, czego brakowało mi tu, jako emigrantowi.

Pamiętam do dziś dnia mój pierwszy kontakt z Polskimi wędkarzami wędkującymi na Tamizie w okolicach Twickenam. Pamiętam dobrze jak powiedzieli mi ze w Tamizie jest mnóstwo ryb, ale jak przyjdzie kontrola to trzeba mówić ze kolega poszedł do domu po aparat i dlatego ryby trzymane są w siatce. Kilka dni myślałem o tym, co mi powiedzieli, bo nie rozumiałem, co złego jest w trzymaniu ryb w siatce i dlaczego musiałbym się z tego tłumaczyć. Rozwiązanie problemu nadeszło samo – po godzinach spędzonych przed monitorem dowiedziałem się ze wędkarstwo na wyspach to głównie sport. Ryby wracają do wody w jak najlepszej kondycji a wędkarz wraca do domu ze zdjęciami w telefonie.

Musze przyznać ze nie miało to dla mnie zbytnio sensu. Wędkowanie w Polsce od zawsze kojarzyło mi się z faktem ze złapane ryby wędrują na stol, niezależnie czy mój czy sąsiada, ale na pewno nie wracają do wody. Pamiętam dobrze jak w młodości próbowałem naciągnąć karpika żeby dodać mu jeden centymetr, bo tyle brakowało mu do przekroczenia wymiaru ochronnego. Ryby wymiarowe bez zastanowienia przywożone były do domu, bo tak nauczył mnie mój dziadek, ojciec oraz wszyscy, z którymi wędkowałem. Naprawdę nieważne było, kto ma zamiar ta rybę zjeść – czy kot czy domownicy. Ważne było ze mogłem pochwalić się przed rodzina swoja zdobyczą. Nawet w najmniejszym stopniu nie myślałem o tym ze takiej samej satysfakcji może dostarczyć uwiecznienie ryby na zdjęciu….. Wiem ze wielu z moich znajomych wedkarzy wyniosło z naszego kraju bardzo podobne doświadczenie.

 

No cóż.. Tutaj prawo i podejście jest inne – postanowiłem spróbować. Pierwsza wyprawa to jakieś komercyjne łowisko, na które zabrałem mój niebieski namiot zakupiony w Tesco i kilka teleskopowych wędek przywiezionych z Polski. Musze przyznać ze po przyjeździe na łowisko dostałem pierwszego szoku na widok zielonych namiotów, wędek, które układane były na podach ustawianych z poziomica w ręku, duże maty do odhaczania ryb, ogromne podbieraki oraz wnętrza namiotu wyposażone lepiej niż pokój, który w tym okresie wynajmowałem. Przewijały się przeze mnie dziwne emocje – trochę wstydu, nieśmiałości w stosunku do innych wedkarzy, czegoś niewiadomego… Zdecydowanie jednak czułem się inny i niepasujący do otoczenia, w którym byłem…

 

[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images70.fotosik.pl/602/12ef29300e7507d0med.jpg[/IMG][/URL]

 

Postanowiłem zagłębić się jeszcze bardziej w temacie, poszperać po Internecie, sklepach wędkarskich, pogadać z wędkarzami i klubami. Wszystko to pozwoliło mi naszkicować bardzo wyraźny obraz wędkarstwa na wyspach – profesjonalizm to jedyne słowo, jakie przyszło mi na myśl żeby okreslic ten obraz.

A wiec postanowiłem zostać profesjonalista na tyle ile pozwolił mi mój budżet. Zakupiłem jakiś podstawowy sprzęt, posłuchałem porad w lokalnym sklepie wędkarskim i zacząłem wędkować dla sportu tak jak założyłem sobie na początku. Początki były trudne, coraz więcej porad od wedkarzy, coraz więcej informacji na temat zasad wędkowania, regulaminów oraz czegoś niepisanego i nieznanego mi do tej pory – etyki wędkarskiej.

Następne kilka lat pozwoliło mi poznać wielu rodaków, którzy wędkowali w UK. Kilku z nich stało się moimi kolegami i wędkujemy i rozmawiamy do dnia dzisiejszego. Powstanie Polish Anglers Association było krokiem przełomowym, który miał ogromne znaczenie w mojej prywatnej przygodzie wędkarskiej. Nowe osoby, o wiele bardziej doświadczone niż ja dzieliły się informacjami jak wędkować, osoby, które chciały rozpocząć wędkowanie pytały często o szczegóły i dostawały odpowiedzi na pytania, które sam zadawałem sobie kilka lat wcześniej. Polonia zdecydowanie ruszyła się, mobilizowała i spotykała w celach wymiany doświadczeń. Staraliśmy się pokazac w dobrym świetle, jako ze wielu z wędkujących rodaków nie zmieniła podejścia do wędkarstwa i miała koło nosa regulaminy i prawo panujące w kraju, do którego przyjechali. Negatywna opinia o wędkarzach z Eastern Europe rozprzestrzeniala się szybko tak samo jak nastroje antyemigracyjne w kraju, którym gospodarka rozwija się dzieki przyjezdnym… Tak samo szybko wśród Polonii zaczęły tworzyć się inne grupy, kluby wedkarskie i stowarzyszenia wyznające zasadę etycznego wędkarstwa. Było to i jest dobrym zjawiskiem, chociaż osobiście uważam ze powinniśmy trzymać się razem, bo w ilości siła, ale odrobina zróżnicowania i możliwości wyboru jest jak najbardziej wskazana i chyba charakterystyczna dla naszego narodu.

Wraz ze wzrostem różnorakich ugrupowań wędkarskich zauważyłem rozwój czegoś niepokojącego nawiązującego właśnie do etyki wędkarskiej. Coraz częściej spotykam się z sytuacja ze ktoś probuje narzucać innym swój sposób myślenia i swoje zasady etyczności w stosunku do załapanej ryby. Etyka tak samo jak religia jest rzeczą bardzo indywidualna i nie powinno tu mieć miejsca pouczanie innych czy narzucanie swoich zasad. Osobiście uważam ze każdy powinien robić wystarczająco żeby ryba wróciła do wody w jak najlepszej kondycji, – ale to, co robi powinno być jego własnym wyborem a nie presja środowiska wywarta nie zawsze w odpowiedni sposób. Warto tu zauważyć ze w grę wchodzą również uregulowania prawne – niektóre sprzęty wedkarskie, które legalnie można używać w Polsce – niekoniecznie będą legalne tutaj w UK. Niektóre rzeczy typu mata, podbierak są mile widziane a nawet sugerowane, ale nie są obowiązkowe wiec decyzje o ich używaniu powinniśmy pozostawić samym wędkującym. Możemy oczywiście sugerować, pouczać i wyjaśniać, dlaczego naszym zdaniem było by lepiej żeby takie przedmioty były używane, ale nie popadajmy w skrajności, w których grupa ludzi wędkujących razem dzielą się na mniejsze ze względu na różne poglądy w tej kwestii. Wędkarstwo jest sportem, który powinien łączyć ludzi o tych samych zainteresowaniach a nie dzielić na tych, którzy wierzą i praktykują lub tylko wierzą. I jedni i drudzy są wierzący…

 

Powraca tutaj szeroko rozumiany problem etyki wędkarskiej, – jeżeli w ogóle możemy mówić o etycznym wędkarstwie. Wędkując dla przyjemności dostarczamy ryba niepotrzebnego stresu tylko po to by zaspokoić nasze potrzeby. Czy ktoś dal nam do tego prawo? Nie zachowujemy się tak w stosunku do innych zwierząt, – dlaczego robimy tak do ryb? Czy możemy nazwać się etycznymi wędkarzami? Większość z nas nie zabije ryby słodkowodnej, ale nie będzie miało problemu z przywiezieniem do domu makreli czy dorsza złapanego w morzu. Czy w tej sytuacji również możemy nazwać się etycznymi wędkarzami? Polowy pstrągów na łowisku, na którym trzeba je zabrać – czy to etyczne czy nie? Użycie maty pod szczupaka czy trzymanie go na trawie – czy to etyczne czy nie? Wędkowanie martwa czy żywa rybka?

 

 

Jest mnóstwo pytań, na które musimy odpowiedzieć sobie sami i nie powinniśmy wymagać od innych żeby podzielili nasz punkt widzenia.

[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images68.fotosik.pl/603/a82dcc5d3bc77af8med.jpg[/IMG][/URL]

Mi nasuwa się tylko jedno na myśl, – jeżeli chcemy być etycznymi wędkarzami odłóżmy wędki i weźmy się za szachy. Jeżeli chcemy wędkować to róbmy to zgodnie z obowiązującym prawem a kwestie etyki zostawmy samemu sobie do własnej oceny………….

 

 

Z pozdrowieniami dla klawiaturowych wyznawców etycznego wędkarstwa………

 

 

 

 

 

5 Komentarzy
  1. Profile photo of KubaT
    KubaT 3 lata temu

    „kraju, którym gospodarka rozwija się dzieki przyjezdnym” – grubo powiedziane. – Ale masz prawo tak uwazac :)

    Fajny artykuł. Ja jak dołaczyłem do PAA to zastanawiałem sie jaką poze przybrać. Czy krzyczącego pastora , przypominającego na każdym rogu , „Gdzie mata, gdzie podbierak”. Ale jak zrozumiałem , że taka postawa nie pomoże mi w pozyskaniu nowych przyjaciól.

    Więc raczej nie bawie sie w pastora , chyba ze widze rybę oklejoną liściami , wtedy zażartuje „jaka piękna jesienna ryba”.
    Może to skłoni ludzi do przemyslenia albo do wyelimonowania prostych błędów.

    Jeszcze raz musze powiedzić fajny artykuł.

  2. Profile photo of Luk
    Luk 3 lata temu

    Fajny artykuł, na czasie z wiadomych powodów. Też uważam, że zdrowy rozsądek jest najwazniejszy, wielu Angoli wypuszcza ryby i pokazuje ‚etyczność’ tego czynu – ale wystarczy zobaczyc zawody na komercji, przewalanie ryb jedna za drugą, obchodzenie sie z nimi dalekie od ideału. Z drugiej strony mamy naginne łamanie przepisów lub też ich naginanie przez rodaków.
    Jak dla mnie będąc gośćmi w UK musimu zachowywać się jak goście i przede wszystkim respektować tutejsze prawo. Ale bez zbytniej jazdy w drugą stronę znowu… ;) Bycie świętym bardziej od papieża nie zawsze daje dobre efekty :)

  3. Profile photo of Marios
    Marios 3 lata temu

    C&R to sposób na nowoczesne/ sportowe wędkowanie a nie religia, Ja tego się trzymam i jest mi z tym dobrze. Nie boli mnie głowa gdy słysze że ktoś zabiera rybę taką jak tęczak z hodowli, które możemy łowić na rezerwatach, choć sam je wypuszczam. Przez te kilka lat jak wędkuję tutaj w UK zrozumiałm że jak chcę naprawiać świat to powinienem zacząć od samego siebie, dzięki takiemu podejściu czuję się dobrze i mam czyste sumienie. Zalecam każdemu aby tak do tego podchodził.

    PS. Rado, fajny tekst.

    Pozdrawiam.

  4. Profile photo of Maciej Marchwiak
    Maciej Marchwiak 3 lata temu

    Kiedy rok temu, znalazłem się na imprezie organizowanej przez PAA, intuicja podpowiadała że mam przyjemność poznać ludzi o podobnym sposobie postrzegania rzeczywistości. To zadecydowało, że poprosiłem o członkostwo w PAA. Dziś patrząc z perspektywy czasu, jestem przekonany, że moja intuicja w tym przypadku mnie nie zawiodła. Artykuł Rado doskonale koresponduje z moimi osobistymi spostrzeżeniami i czytając czułem się jak w domu !

  5. Profile photo of
    Szym 2 lata temu

    Pozytywny artykul Rado :)

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?