Zaloguj się

Moja przygoda z wędkarstwem muchowym…

Powitać kolegów. Cała ta frajda jaka nazywam własnie wędkarstwo muchowe kwitneła we mnie od dość długiego czasu.

Jako producent spinningowych przynęt na pstragi i klenie (koguty) miałem już w planie zetknięcie z „fly-em”.

Może nie już na zawsze… wystarczył mi jeden dzień żeby tylko spróbować jak to wszystko wygląda na serio.

W dodatku wszystkie filmy które ogladałem dawaly mi mocnego kopa.

Kontakt wzrokowy z przynętą, oraz sam fakt brania suchej muszki z powierzchni daje porządnie do myślenia.

Możecie mi uwierzyć na słowo- film nawet taki z hoolywoodu nie oddaje tego wszystkiego co widzi się własnymi oczami

i w dodatku czuje się energie nawet mniejszej ryby.

To tak slowem wstepu. Koniec pierwszych wrażeń na temat muchy (każdy z was bedzie miał to samo hehehe).

Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem expertem! nie zjadłem wszystkich rozumów, pisze to według siebie.

Pierwsza zasadnicza sprawa którą musiałem opanować- to same rzuty z pozoru wygląda to dość łatwo jednak praktyka była nieco inna.

Udało mi się załatwić pierwszego kija 9tej klasy do muszki z kołowrotkiem sznurem i zestawem jakiś muszek. Miałem w sumie farta,

gdyż moje pierwsze zderzenie z mucha odbyło się podczas klubowego spotkania na Rutland. Michał Dziemianko dal mi szybki kurs jak połączyć sznur do przyponu ok jakoś załapałem. Poczatki były chaotyczne! sznur ok frówa

ale przypon platał się po każdym 3cim rzucie… coś takiego…W dodatku posiadacz woderów roku z łódki obok obserwował moją batalię

i dawał mi wskazówki jak machać (a to łobuz!) No nic niepoddawałem się i powolutku miało to ręce i nogi.

Wielu muszkarzy mówiło za pierwszym razem nie idź od razu nad rzekę bo jak coś pójdzie nie tak można się szybko zrazić.

Pare osób mówiło najlepsze treningi są od razu na wodzie… wolałem ten pierwszy wariant treningi na łące.

Za wszelka cenę chciałem się tego wszystkiego nauczyć powolutku bez nerwów.

Naoglądałem sie pare razy filmu bodajrze „Z wędką nad wodę” tam było coś w stylu jak zacząć przygodę z muszką.

Przyznam szczerze podczas moich sesji treningowych (trwała ona jakieś 3 tyg po 2 godz dziennie) na wolnej przestrzeni zdarzyło mi się przeglądać ten film pare razy. Kiedy to już poczułem się pewniej kij już nie latał mi po ręce i każde rzuty nie plątały mi zestawu.

Przy pierwszej wyprawie na muche padł mi kropek 40stak i pare malutkich lipieni.

To chyba był przełomowy moment całego mojego zamieszania z muchą.

Planowane kolejne zakupy much naj potrzebniejszego podstawowego sprzetu przypony itp. i rzecz jasna kolejna wyprawa.

Co do samych cen wędek muchowych, kołowrotków, sznurów itp itd etc… jestem zwolennikem średniej półki cenowej (za to dobrej klasy wędki)

niż innych w przedziałach od £ 700.00 w zwyż. Jako dość młody spinningista jeszcze z czasów Polski wbijałem sobie teorie „To nie wędka czy firma łowi rybę”.

I tak zostało. Mój pierwszy kij mimo,że był 9tej klasy pracował mi ładnie nawet na mniejszych sztukach.

Uważam, że jak na pierwszy kij muchowy nie ważna jest klasa kija lecz umiejętność radzenia sobie w różnych warunkach.

Identycznie jak to jest w spinningu każdy chce potem spróbować czegoś innego kołowrotki itp.

Sam zszedłem do klasy 4rtej a mój kij kosztował mnie £ 170.00 jako, że to kij z pracowni

Fishing-Center jakość wykonania może równać się z paroma liderowymi nazwami firm.

I znowu po co płacić kupe kasy jak można mieć taniej też dobry kij.

Kołowrotki tak samo jak kije… nie wywalajcie kasy….

Sznury linki podkładowe i inne reczy jest tego pełno i można spokojnie wybrać coś dla siebie.

Na sam początek polecam linke pływającą jest łatwo i przyjemnie.

I tak jak wspominałem na samym początku to wciąga nie sprzedawajcie spinningowych kiji bo jak wieje i jesteś początkujący złowisz coś np na koguta od Radka (hehehe).

PS. Nie ponosze odpowiedzialności za skutki po przeczytaniu tego małego art.

Do nastepnego razu !

Radosław Czajka
Polish Anglers Association

Fly Fishing Section.

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?