Zaloguj się

Moja pogoń za paskami…

…Witam na łamach skromnego bloga tego oszołoma co na każdym spotkaniu klubu lata z wklejanką i gumkami kalibru „paprochowego” :)

Jak wiadomo jestem amatorem poszukiwania okoni – mojego ulubionego gatunku, któremu podszczypują ogon sandacze które równie chętnie poławiam o ile gdzieś są.

W moim blogu będę opisywał moje wyprawy za okoniem – miejsca, czas, warunki pogodowe, sprzęt, moje zasady oraz etykę którą wyznaję poławiając ten specyficzny gatunek.

Spotykając konkretne nazwy sprzętu – model, firmę, parametry nie odbierajcie tego jako reklamy, zapewniam, że nie jestem „klawiszem” handlowca żadnej z firm.

 

 

Dlaczego akurat okoń ?

Ano dlatego, że o ile łapanie „ołówkowych” rozmiarów jest całkiem łatwe, to łowienie tych większych bywa bardzo trudne.

Często namierzenie i sprowokowanie do ataku nawet tych małych pstryków bywa trudniejsze niż złowić jakiegokolwiek szczupaka. Okonie bywają bardzo chimeryczne przez co potrafią nie zwracać uwagi na Nasze przynęty, długo przygotowywane na wyprawę, prowadzone na różne, różniaste sposoby…a często nawet wierzenie w „Okoniowe VooDoo” nie ściąga na Nas sukcesu. Po prostu często humory pasiakom nie dopisują i mimo naszych starań oraz dobrych warunków pogodowych nie udaje się ich złapać.

Drugim powodem dla którego uważam łowienie dużych okoni za duży wyczyn jest fakt, iż rosną bardzo wolno.

Okoń ważący 1 kg potrafi mieć 30 lat i więcej…także wcale nie tak łatwo je znaleźć z racji ich wieku i nie tylko.

Dosyć często duże osobniki mają naturę podobną do sandacza – bardzo ostrożnego drapieżnika któremu z reguły przeszkadza nawet najcieńsza stalka, wolfram i inne rodzaje przyponu potrafią skazać Nas na zakończenie wyprawy blankiem. Odstraszyć potrafią nawet takie rzeczy jak świeża i błyszcząca główka jigowa, zbyt „wściekły” kolor przynęty…

Oczywiście z możecie nie zgodzić z tym co piszę, opisuję swoje doświadczenia z angielskich wód które miałem okazję „mieszać” w poszukiwaniu tych pasiastych kolegów, a wiadomo, że każde łowisko może mieć jakieś swoje odstępstwa od jakiejś normy, każda woda rządzi się swoimi prawami – co słyszałem już od wielu doświadczonych kolegów…

Po południu opiszę swój krótki sobotni „patrol” nad lokalnym odcinkiem rzeki Nene, gdyż teraz właśnie rozważam „za” i „przeciw” krótkiej poniedziałkowej wycieczce nad rzekę…

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?