Zaloguj się

Kanałowe zapiski most 34-35

W zwiazku z tym ze do otwarcia rzecznego sezonu wedkarskiego pozostalo jeszcze kilka dni a cisnienie wedkarskie wzrasta postanowilem odwiedzic  Ashby Canal po raz kolejny. Tym razem dokladnie przygladam się mapie i wybieram odcinek ciagnacy się wzdluz lasu. Z daleka od miasta, spacerowiczow i psow biegajacych wzdloz kanalu, ale czy na pewno???

Odcinek zaczyna się od mostu numer 34 i od razu zauwazam ze nie będzie to miejsce gdzie cisza i spokoj pozwola relaksowac się nad woda. Zaraz za mostem znajduje się duzy pub oraz parking. Duza liczba barek mowi mi ze to dosyc popularne miejsce ale nie rezygnuje i biore się do roboty.

Decyduje się ominac zatloczone miejsce przy moscie i po przejsciu około 300 metrow rozpoczyna się las rozciagajacy się nad przeciwnym brzegiem kanalu. Powalone drzewa oraz porastajace miejscami trzciny wygladaja jako ciekawa kryjowka dla drapieznikow. Mysle ze oblawianie tych miejscowek będzie najlepszym pomyslem jako ze kolor wody i uksztaltowanie kanalu nie należy do najbardziej sprzyjajacych ryba warunkow.

Chyba jestem już przyzwyczajony do braku kontaktu z ryba bo po godzinnym linczowaniu wody nic nie jest zainteresowane moimi przynetami a ja mam ciagle ochote na wiecej. Kilku przechodniow zatrzymuje się i dodaje motywacji historiami o duzych rybach jakie plywaly tu za ich mlodosci (podejzewam ze było to jakies 30-40 lat temu). Dowiaduje się również ze niewiele osob wedkuje na tym odcinku co zdaje się potwierdzac brakiem jakichkolwiek sladow po stanowiskach wedkarskich. No coz jak już jestem to ruszam dalej. Z daleka dostrzegam kolejny most i ciekawi mnie co to jest bo na mapie nie prowadzila do niego żadna droga. Okazuje się ze to stary most kolejowy który nie jest już w uzytku.

No coz most jak most a pod mostem powinny  być ryby a wiec rozpoczynam kolejna runde walki. Po kilkunastuminutach widze ze maly okonek podaza za moja guma kilkakrotnie ale nie atakuje. Zmieniam przynete na malego woblerka i udaje mi się go zlapac. Wraca do wody bo nie jest warty fotografowania ale radosc sprawil mi duza w zwiazku z tym ze to pierwszy kontakt z ryba w dniu dzisiejszym. Po przeciwnej stronie mostu rozciaga się kolejny monotonny odcinek a za nim zakret z porastajacym brzegiem. Szybkim krokiem udaje się w tamta strone i zmieniam przynete spowrotem na gumke.

Po dojsciu do celu zmieniam przynete na gume i oblawiam krzaki przy brzegu. Po kilku rzutach czuje szarpniecie (tym razem silniejsze niż przy okonku) i zacinam. Po pracy wedki widze ze cos zlapalem ale walka nie trwa dlugo i w podbieraku laduje kanalowy jacek. Szkoda mierzyc, wazyc wiec szybko robie zdjecie i wraca do wody.

Do nastepnego mostu pozostalo jeszcze kilkadziesiat metrow i po 30 minutach prob postanawiam zakonczyc wedkowanie i udac się w droge powrotna. Ciesze się faktem ze nie zblankowalem oraz tym ze znalazlem fajne miejsce na spacer z rodzinka w nastepny weekend!

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?