Zaloguj się

Cotswold Predator Classic 29.12.2013

altNie potrzebowałem dużo czasu do namysłu i potwierdzenia mojej obecności na Cotswold Predator Classic organizowanym po raz pierwszy w dniu 29 Grudnia 2013. Dodatkowym bodźcem było to ze miejsca były limitowane i rozchodziły się w mgnieniu oka.

Po krótkiej rozmowie z organizatorem udało mi się wpisać na listę jako jeden z ostatnich zawodników. Impreza zapowiada się interesująco i zauważam kilka innych znajomych nazwisk na liście startujących. Cotswold Predator Classic to zawody spiningowe rozgrywające się na dwóch jeziorach położonych obok siebie. Ciekawie wyglądają zasady i regulamin zawodów jako ze zawodnicy będą wędkować na obydwu jeziorach w poszukiwaniu innych gatunków ryb. Jedno jezioro to głownie szczupak i okoń a drugie pstrąg. Na każdym z jezior wyznaczono 16 stanowisk do wędkowania wiec mamy miejsce dla 32 zawodników. Losowanie odbywa się o 8.30 rano i udaje mi się wylosować stanowisko 4 na jeziorze szczupakowo-okoniowym. Dodatkowym punktem regulaminu jest to ze do finałowego rezultatu zlicza się ryby złowione przez parę zawodników. Osoba, która wylosowała stanowisko numer 4 na jeziorze pstrągowym staje się automatycznie moja para w klasyfikacji generalnej. Po 2,5 godzinach łowienia, podczas których zmieniamy stanowisko wędkarskie 3 razy (50 minut w jednym miejscu) mamy godzinna przerwę a potem wracamy do wędkowania na drugim jeziorze, na którym nie łowiliśmy rano i 2,5 godzinny proces powtarza się.

alt

alt

alt

alt

Wędkowanie rozpoczynamy o godzinie 9.30 i po dotarciu na moje pierwsze stanowisko zauważam ze będę stal po kostki w wodzie, bo platformy zalane są przez ostatnie deszcze. Mam również doskonały widok na resztę jeziora a wiec będę mógł obserwować czy inni zawodnicy cos łapią. Niestety 50 minut upłynęło dosyć szybko bez zadnego skubnięcia. Nie zauważyłem również, aby inne osoby cos złapały także nie jest źle. Historia wyglądała trochę inaczej na lowisku pstrągowym, bo jeden z zawodników, na którego miałem widok kilkakrotnie używał podbieraka do podebrania teczka! Po gwizdku zabieram sprzęt i przenoszę się na stanowisko numer 9 (instrukcje bardzo czytelne na karcie startowej). Jest również szansa na rozmowę z innymi zawodnikami szukającymi swoich nowych stanowisk i potwierdzenie blanka na naszym jeziorze. No cóż zostaje jeszcze dwa stanowiska wiec szansa jest. Niestety los okazuje się mało łaskawy i następne dwa stanowiska nie przynoszą rezultatu. Gdzieś na drugim brzegu ktoś podbiera kilka ryb, ale z takiej odległości nie jestem w stanie powiedzieć, co to za ryby (podczas przerwy okazuje się ze były to pstrągi, które dostały się do tego jeziora przez przypadek).

alt

alt

alt

alt

alt

alt

Podczas przerwy mamy szanse porozmawiać z naszymi drugimi połówkami, które wędkowały na jeziorze pstrągowym. I tu mam mila niespodziankę, bo moja ‘para’ złapała 3 pstrągi i w połowie zawodów zajmujemy 6 miejsce. Wymieniamy się wskazówkami odnośnie miejscówek i przynęt i dowiaduje się ze pstrągi złapane zostały na przynęty gumowe. Regulamin pozwala na łowienie przynętami tylko z jednym haczykiem, jeżeli przynęty są mniejsze niż 8 cm, co znacznie redukuje wybór. Jestem przygotowany z dwiema obrotówkami, w których obciąłem dwa haki z kotwiczki, dwoma woblerami z jednym haczykiem, kilka małych gumek no i oczywiście ‘kogut’ zrobiony na zamówienie przez mojego imiennika z PAA – Radka Czajki

Przerwa dobiega końca i wracamy do wędkowania. Tym razem pełny nadziei na złapanie ryby. Mam trochę ciśnienia, bo chciałbym dorównać mojemu poprzednikowi. Moja pierwsza miejscówka okazuje się najskuteczniejsza. Wędkuje pomiędzy drzewami rzucającymi cień na tafle wody. Wygląda na to ze mam przed sobą stadko teczakow, bo prawie każdy rzut przynosi atak na przynętę. Niestety ciężko mi cos zaciąć a jak już zatnę to ryby spadają z haka podczas holu (tracę dwie ryby). Postanawiam zmienić gumowa przynętę na złota obrotówkę i tu brania wydają się rzadsze, ale bardziej stanowcze. Przez następne kilkanaście minut udaje mi się wylądować 4 ryby i stracić jedna. Wygląda na to ze miejscówka jest super jednak gwizdek oznajmia koniec rundy i zmianę stanowiska.

Tym razem trafia mi się odsłonięte stanowisko z wiatrem wiejącym prosto w oczy. Poddaje się po jakiś 30 minutach biczowania wody bez jakiegokolwiek efektu. Papieros, rozmowa z zawodnikiem wędkującym na następnym stanowisku i postanawiam porzucać jeszcze kilka minut. Obrotówka po raz kolejny udowadnia jak ważna jest w moim pudelku i łapie jednego teczaka. W tym samym czasie widzę ze zawodnik łowiący na moim poprzednim stanowisku tez cos ładuje a wiec pstrągi cały czas trzymają się w osłoniętej okolicy.

Ostatnia miejscówka dnia przypada mi na grobli pomiędzy jeziorami. Piec złowionych ryb daje mi jeszcze większa motywacje i postanawiam ze nie zmieniam obrotówki. Po kilku rzutach kolejny pstrąg ląduję w moim podbieraku a potem zupełna cisza przez następne 20 minut. Przypominam sobie o kogucie ukręconym przez Radka na 12g główce i myślę ze byłbym w stanie rzucić nim daleko pod wyspę na środku jeziora i tam spróbować szczęścia. Decyzja okazuje się jak najbardziej słuszna i mam kilka ataków, ale bez skutecznego zacięcia. Po kilku razach kolejny atak i tym razem czuje rybę na końcu zestawu. Udaje się doprowadzić ja do podbieraka. Robi się już zimno i ciemno i ostatni gwizdek przynosi duża ulgę.

Podczas drogi powrotnej do miejsca zbiorki dowiaduje się ze jezioro szczupakowe dało tylko jednego małego szczupaka i okonia. Trochę jestem zdziwiony, bo 32 zawodników wędkowało na jeziorze przez cały dzien. i złapano tylko kilka ryb (w tym 3 pstrągi, których być tam nie powinno). Mój partner potwierdza blank, ale cieszy się moim wynikiem z jeziora pstrągowego. Wygląda na to ze z 10 złowionymi rybami mamy szanse na podium!

Podliczenie wyników zajmuje chwilkę czasu, ale warto było czekać, bo zajmujemy drugie miejsce! Kilka pamiątkowych zdjęć, kilka wymian  telefonów i z uśmiechem na twarzy wracam do domu!

Pierwsze trzy miejsca ukształtowały się następująco:

1st Pair: Ben Davis and Dan Sissons 9pts,
2nd Pair Radoslaw Papiewski and Chris Coxhead 10pts,
3rd Pair Luke Fox and Ben Silvey 12pts

alt

 alt

alt

alt

Musze przyznać ze zawody były świetnie zorganizowane logistycznie, chociaż brakowało mi naszego BBQ! Organizator już myśli o następnych zawodach i rozpoczęciu cyklicznej serii imprez spinningowych!

Myślę, że to świetny pomyśl. Więcej informacji na FCB:

https://www.facebook.com/groups/perchfisihng/?fref=ts 

Skomentuj lub dołącz do dyskusji na forum w wątku Predator Classic 29.12.2013 

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?