Zaloguj się

Zimowe, rzeczne klenie

Średnia, nizinna rzeka. Piękny wlew, potem płań, która po kilkudziesięciu metrach zaczyna się wypłycać, a rzeka w tym miejscu rozszerzać. Dno najeżone jest kamieniami, a gdzieniegdzie tylko mocne zawirowania świadczą o obecności większych głazów narzutowych.  Stoję dłużą chwilę w bezpiecznej odległości schowany za przybrzeżnym drzewem. W polaroidach obserwuję obszar gdzie woda się wypłyca, a rafa o dość leniwym uciągu w/g mnie stwarza dobre warunki do bycia kleni.

 

 

 

Będą tutaj, czy nie?? Kilka lat łowienia w tej rzece starczy, by się przekonać

 

- Tylko, czy one już tam wszedły?? – myślę. Nie zastanawiając się, pochylam się i jak najniżej kucając podchodzę w granicach dłuższego rzutu. Pierwsze rzuty wykonuję bezpardonowo. Głęboko schodzący wobler ląduje pod przeciwległym brzegiem,  zamykam kabłąk ręką, naprężam plecionkę szybkimi obrotami kołowrotka. Zanurzam woblera do okolicy dna, a potem to już tylko wybieram luz plecionki. Wobler sam spływa pracując i obijając się o kamienie. Prowadzę go samym wędziskiem, nie kręcąc kołowrotkiem. To świetny sposób na leniwe klenie, o każdej porze roku. Nie tylko letnie najedzone wylęgiem i owadami, ale i zimowe. Zmarznięte, ale cały czas w ich instynktach coś mówi, żeby jadły duży pokarm. Mały ich nie interesuje, bo po co gnać za czymś małym, jak coś dużego może wolno spłynąć im do pyska? Ponad półgodziny mozolnego spławiania woblera, nie przyniosło porządanego efektu. Mimo zmiany wabików, opukiwania kamieni…

- Jednak ich tutaj jeszcze nie ma…

Takie małe rzeczki często są puste. Chodzę tam tylko dla spaceru  z wędką

 

Prawie dwadzieścia lat chodzenia okrągły rok za kleniem, nauczyło mnie wiele i wiem, że jest to ryba bardzo mądra. Im starsza, tym mądrzejsza, a w jej zachowaniach można dostrzec prawidłowość. W zimie na typowych rzekach nizinnych od kilku do kilkunastu metrów szerokości duże klenie, przy dobrej znajomości wody można tropić. Nie jest to zadanie łatwe, wręcz trudne, ale prawdopodobieństwo złowienia klenia grubo powyżej półmetra znacznie przyśpiesza w zimnych miesiącach. W zimnych, nie znaczy mroźnych. Jednak wystarczy piękny, głęboki niż. Temperatura w okolicach zera w nocy i średnio 2 do 6’C w dzień, by kleń się ożywił i zaczął aktywnie poszukiwać pokarmu. Nie będzie jednak go w mocno wiosennych i letnich rewirach, ani obok. Kleń zależnie od rzeki spływa z letnich żerowisk. Jeśli rzeka jest płytka, bez widocznych dołów, mini przykos, rynien na zakętach, to praktycznie pokarm odpowiedni dla tych ryb zanika. Kleń nie będzie głodował przez ten okres i przenosi się w okolice o bardziej sprzyjających warunkach, czyli w rejony głębsze o żyznym dnie, ale cały czas płynącej wodzie. W „cuchnące” zastoiska kleń podąrza tylko na jesieni w okresie prawdziwego obrzarstwa, a zimą przeczekuje ten okres w głębszej wodzie o żyznym dnie, które zapewnia im pokarm. Nie tylko im. Obok pływają leszcze, płocie. Nad nimi bolenie (jeśli są w rzece), a w okolicy szczupaki. Zdaje się, że ryby idą na kompromis i zimą dzielą stanowiska. Złowić w zimie dużego klenia i szczupaka z tego samego miejsca, to normalna sprawa.

Udało się tym razem!


Ten artykuł jest krótki, bo nie ma gotowej recepty na kleniowe okazy. Chciałem tutaj zaznaczyć, że podczas pięciu lat pisania artykułów i reportaży z wypraw na klenie zawsze pisałem i miałem na myśli okazy. Nie pisałem o kleniach w sensie, młodych niedorostków. Zawsze pisałem o sztukach powyżej pół metra. To już prawdziwe kabany z umysłem godnym prawdziwych pasjonatów.

Ocieplenie sprawia, że duże zimowe klenie zaczynają poszukiwać pokarmu

 

Pisałem, że nie ma recepty. Bo, nie ma. Nie które rzeki całkowicie pustoszeją. Nie ma w nich żywej duszy, bo nie ma pokarmu. Dno nie stwarza takich warunków. Na jednej rzece nic nie ma, a obok, gdzie woda wolniej płynie, a dno jest miękkie, ale nie „mułowate” zbiegły się wszystkie klenie z 2-3 mniejszych rzek. Znajdźcie takie miejscówki, wtedy będziecie w posiadaniu zimówki życia. Będziecie pewni, że są tam okazy po 60-70 cm.

 

Czego Wam życzę…

 

Tekst, zdjęcia: Przemek Szymański

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?