Zaloguj się

Zawody spławikowo-gruntowe Whistley Mill – 2016.04.22-24

W dniach 22-­24 kwietnia, na łowisku Whistley Mill, odbyły się dwudniowe zawody spławikowo-
gruntowe, organizowane przez nasz klub, czyli PAA. Stawiło się do walki w ciężkich warunkach 16

zawodników, kilku zrezygnowało, zapewne po spoglądnięciu na prognozę pogody…

Łowisko, które wybraliśmy pod zawody niestety nie było takim, jakiego się spodziewaliśmy, opis

na stronie Reading District AA zapewniał, że to woda z pokaźną populacja leszcza, lina i karpia,

jak się jednak okazało, woda nie była zarybiana od lat, przez co nie ma tam żadnej drobnicy, sa

jedynie starsze osobniki tych gatunków, głównie sam karp. Oprócz tego zmagaliśmy się z

moczarką, która nie wyginęła tej zimy i cały czas pokrywa dno zbiornika. Tak więc był to prawdiwy

test wytrzymałości ;­)

Piatkowy wieczór i noc, to dwie ryby. Piotr Bartnik złowił pięknego karpia, mającego, co prawda

62 cm ale za to bardzo grubego (kilkanaście lb), co ciekawe jego brat, Darek, miał w tym samym

czasie branie, ale stracił swojego cyprinusa w zaczepie. Około północy, na stanowisku przy rzece

Loddon, blisko parkingu, Przemek miał branie na Metodę, i złowił pięknego leszcza, mierzącego

aż 67 centymetrów! To była naprawdę piękna ryba. W nocy Mariusz, który ubezpieczył się

odpwiednio i przygotował do gruntowego połowu szczupaka, złowił sztuke mierzącą 64

centymetry. Tak więc mieliśmy już trzy miejsca na podium, jak się okazało, zmieniła się tylko

kolejność.

IMG-20160426-WA0004

W sobotę pogoda się uspokoiła, ale nawet pomimo leciutkiego wiatru wieczorem i spokojnej tafli

wody, praktycznie nikt nie miał kontaktu z rybą, oprócz… Mariusza. Dołowił on jeszcze trzy

szczupaki, w tym dwa mające po 84 centymetry. Niestety, do punktacji wliczał się tylko jeden,

karp liczony był podwójnie, więc Piotr, który objął prowadzenie pierwszego dnia, nie oddał go już

do końca. Drugie miejsce zajął Mariusz, a trzecie Przemek. Co ciekawe, nikt inny nie złowił ryby

(oprócz spinningistów, którzy też wspierali duchowo startujących).

Pomimo cięzkich warunków panowała wesoła i bardzo przyjacielska atmosfera, mieliśmy wszyscy

co jeść i czym popić, za co podziękowania nalezą się Kamilowi, Hubertowi i Sylwi, oraz piekarni

Polish Village Bread zaś za przepyszne pączki i drożdżówki (innym osobom które pomagały

również dziękujemy). Nie można tez nie wspomnieć o Krzysztofie, który pokrzepiał łowiących,

zwłaszcza pierwszej nocy, gdy przejął pałeczkę ‘sędziowską’ – i był praktycznie wszędzie,

wspierając każdego, nie tylko duchem .

Dziękujemy wszystkim za przybycie i za wzięcie udziału w zawodach, szkoda, że nie wiedzieliśmy

jak słabe jest to łowisko. Za rok (a może też i wcześniej) na pewno zrobimy imprezę na mniej

wymagającej wodzie, gdzie ryby dopiszą, tak więc do zobaczenia już wkrótce…

 

Autor: Lucjan

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?