Zaloguj się

Na drapieżnika … stacjonarnie

Wielu z nas polowanie na drapieżniki kojarzy się wyłącznie ze spiningiem. No, może prawie wyłącznie bo jest jeszcze przecież metoda żywcowa. Obie, pomimo swej odmienności są w sprawnych rekach bardzo skuteczne. Metoda z użyciem martwej przynęty jest w naszym kraju znacznie mniej – moim zdaniem – popularna. Wybierając się na ryby w  Anglii zauważymy, że sytuacja tutaj jest odmienna – jest to w zasadzie najczęściej używana metoda połowu szczupaka(…)

, a na martwa rybkę dają się skusić ogromne ilości “metrówek” (a raczej „dwudziestofuntówek” bo Brytyjczycy tradycyjnie ryby ważą zamiast mierzyć). Co więcej na wielu łowiskach jest to jedyna dozwolona metoda. Nie oszukujmy się: łowienie na martwą rybkę jest znacznie mniej aktywne niż spinning. Pozwala na jednoczesną zasiadkę z feederem, pogawędzenie z towarzyszami, czy rodzinnego grilla (oraz, ku przerażeniu naszych zon i dziewczyn: rozwój pewnej partii “mięśni”). Wbrew obiegowym opiniom nie polega jednak na wrzuceniu do wody kawałka mięsa w zupełnie przypadkowym miejscu – efekty takiej “taktyki” łatwo przewidzieć: zero ryb i szybkie zniechęcenie. Przy odrobinie uwagi można jednak bardzo łatwo osiągnąć zadowalające rezultaty. Na martwa rybkę łowimy nie tylko szczupaki. Metoda ta świetnie sprawdza się także przy połowie okoni, sandaczy i wielu innych drapieżników, w tym pstrągów. Większe okazy często łatwiej skusić “na trupa” ponieważ nie chcą tracić one energii na pogoń za szybko uciekającym, niewielkim celem jakim jest obrotówka lub woblerek.

 

Kije i kręcioły – czyli krotko o sprzęcie.

Zestaw na trupa musi być mocny. Wyrzucać, często na duże odległości, będziemy zestawy ze spora przynęta na haku: cala makrela posłana 50-60m od brzegu nie jest niczym nadzwyczajnym.

Najczęściej używane są wędki karpiowe o sile ugięcia co najmniej 2.5lbs. Kołowrotki – bezwzględnie z wolnym biegiem (chyba ze chcemy nurkować w poszukiwaniu naszego sprzętu). Czasami spotkać można także wędkarzy ze sprzętem morskim – zarówno uzbrojonym w stałoszpulowce jak i multiplikatory. Mój zestaw składa się z wędek Daiwa Phantom 3.60m o sile 3lb raz kołowrotków Daiwa Regal Z w rozmiarze 4500 z żyłka 0.35. Oczywiście używanie plecionek jest jak najbardziej dozwolone – należy jedynie pamiętać o tym, aby wytrzymałość naszej linki pozwalała na bezpieczny hol dużych ryb i nie pozwalała im na ucieczkę w podwodne zawady koło których zwykle będziemy łowić.

Istotna częścią naszego sprzętu będą także dobre podpórki lub statyw – muszą zapewnić wystarczająca stabilność przy gwałtownym odjeździe szczupaka z przynęta w pysku. Sprawdzającym się w praktyce dodatkiem są też elektroniczne sygnalizatory brań.

Supełki… czyli co jak ze sobą powiązać.

Mnogość rozwiązań i rigów używanych przy połowie na trupa może przyprawić o zawrót głowy. Zaprezentuje wiec tylko jeden uniwersalny system pozwalający na łowienie zarówno z gruntu, jak i ze spławikiem. System ten pokazał mi Maciej @Esox Barański z Pike Hunters Team’u.

Potrzebne będą nam 2 kotwiczki, stalowy drut przeponowy, duży krętlik, koralik, gumowy stoper i mały krętlik z agrafka. Do tego w zależności od wybranej taktyki odpowiedni spławik lub ołowiana oliwka.

 

Z kotwiczek, stalowego drutu i dużego krętlika wykonamy przypon. Powinien on mieć długość co najmniej 60cm. Sposobów wykonania przyponów jest wiele – ja używam miękkiego drutu firmy Drennan, który pozwala na wiązanie węzłów – oczywiście możemy użyć innej metody np. zaciskowych tulejek. Zdjęcia poniżej pokazują kilka popularnych sposobów, od lewej do prawej: „twisted”, czyli skręcany drut, „knoted” czyli połączenie z użyciem odpowiedniego węzła (wymaga użycia miękkiego drutu), oraz „crimped” czyli „na ścisk” z użyciem cienkiego drucika którym owijamy złożony drut przyponowy (jak już wspomniałem można też użyć odpowiednich metalowych tulejek).

 

Jeżeli nie mamy zdolności do majsterkowania to sprawdzi się tez odpowiedniej długości gotowy przypon zakupiony w sklepie wędkarskim.

Przed przywiązaniem przyponu do żyłki głównej nawleczmy na nią kolejno: stoper (ja daję dwa), koralik, krętlik z agrafka i ponownie koralik. Do krętlika przypinać będziemy spławik lub oliwkę, koralik chronić będzie węzeł, a stoper pozwoli nam regulować głębokość łowienia. Ja dodatkowo nie przywiązuję przyponu bezpośrednio. Zamiast tego stosuję solidny krętlik z agrafką. Takie rozwiązanie pozwala mi przygotować przypony z przynętami osobno i wymieniać je w ciągu kilku sekund. Krętlik można dodatkowo zabezpieczyć silikonowa rureczka.

podstawowy zestaw do łowienia na trupka

Do agrafki przywiązanej na końcu przypinamy przypon, natomiast do agrafki na żyłce przypinamy spławik lub ciężarek. Jak widać bardzo prosto możemy zmieniać zestaw w zależności od warunków na łowisku.

 

Oczywiście istnieje wiele innych zestawów, rigów i sposobów wiązania. Na poniższym filmie Ian Hewett z Pike Angling Clubu prezentuje jedne z nich – „uptrace rig”.

O “trupach” niekryminalnie…

Jako przynęty użyć możemy w zasadzie każdej rybki. Oczywiście powinniśmy przeczytać regulamin łowiska – niektóre nie pozwalają na używanie ryb słodkowodnych, a inne nie pozwalają na używanie ryb z innych łowisk.

Najpopularniejszymi przynętami są płoć, okoń, stynka, makrela i sardynka. Często spotyka się także kawałki węgorza, pstrąga czy minoga. Nie bójmy się ryb z supermarketu – są one znacznie tańsze niż mrożone rybki ze sklepu wędkarskiego. Nie ustępują im także skutecznością. Pamiętajmy też że szczupaki nie pogardzą dużymi przynętami – łowienie na cała 30sto-centymetrową makrelę lub dwie sardynki nie pozbawi nas szansy na rybę życia.

Dobrym pomysłem jest zaopatrzenie się w niewielką lodówkę turystyczną, w której będziemy mogli trzymać nasze przynęty. Dzięki temu będziemy mogli zabrać na łowisko kilka rożnych rybek. Warto posiadać tez szpulkę z gumka do wiązania przynęt, oraz atraktor o zapachu wabiącym drapieżniki np krwi, halibuta, czy krewetek, który wstrzykniemy w nasza przynętę by ją uatrakcyjnić.

 

Wrzucamy do wody… czyli taktyka

Taktyka łowienia na martwa rybkę nie jest jednolita – ilu wędkarzy tyle sposobów, jednak generalnie możemy zauważyć 2 metody: stacjonarna (zarzucamy, rozpalamy grilla i czekamy aż ryba przyjdzie do nas) oraz aktywna (my szukamy ryby – bez szans na grilla).

Taktyka stacjonarna jest stosunkowo prosta – wyszukujemy miejsce gdzie może przebywać szukany przez nas drapieżnik i zarzucamy zestaw w wybrany punkt. Przy odrobinie szczęścia nasza przynęta zostanie połknięta, a my będziemy mogli cieszyć się sesją zdjęciową.

Druga taktyka, najczęściej stosowana na kanałach polega na około 30-45 minutowym obławianiu kilkunastu kolejnych miejscówek. Zamiast czekać aż ryba przyjdzie do nas, zarzucamy zestawy i jeśli nie następują brania, przenosimy się ok 50 metrów dalej. Obie metody są skuteczne, a to która akurat się danego dnia sprawdza zależy od łowiska i apetytu ryb. W przypadku taktyki stacjonarnej można zwiększyć nasze szanse poprzez nęcenie drobnicy. Drapieżniki przebywają tam gdzie ich pożywnie – przypłyną więc prędzej czy później za stadkiem płoci czy uklei. Wielu wędkarzy dodaje też do zanęt składniki mające działać bezpośrednio na ryby drapieżnie, takie jak: pocięte w kawałki sardynki, krew, mielonego tuńczyka czy kawałki wątróbki.

Należy pamiętać że wiele drapieżników, w tym szczupak, jest wyczulona na ruch. Zdarza się że brania nie następują jeśli rybka leży na dnie pomimo obecności ryb w wybranym miejscu. Warto wiec co kilka minut podciągnąć zestaw o ok 0.5m – często następuje wtedy bardzo agresywne branie. Przynętę możemy także wprawić w ruch łowiąc ze spławikiem na głębokości pozwalającej na swobodny ruch zestawu pod wpływem prądów wody. W przypadku łowienia z gruntu warto spróbować też podnieść rybkę nad dno przy użyciu gąbkowych kulek, wypychając ją styropianem lub po prostu nadmuchując powietrzem ze strzykawki.

Podsumowanie

Łowienie drapieżników na martwa rybkę nie jest trudne. Warto spróbować jeśli akurat nie możemy pospinningowac, lub jeśli mamy w planach zasiadkę stacjonarna – efekty mogą być świetne bez znaczącego nakładu pracy.

Na koniec muszę obalić pewne często powtarzane stwierdzenie, że jeśli mamy branie to zapalamy papierosa i zacinamy niespiesznie dopiero kiedy go wypalimy. Jest to średniowieczny mit – nie czekajmy zbyt długo z zacięciem. Dobrej jakości kotwice i poprawny hol ryby powinny wystarczyć. Dla przykładu ryba z pierwszego zdjęcia wyciągnęła najpierw ok 2 m żyłki, zatrzymała się na chwile, po czym ruszyła znowu i w tym momencie została zacięta. Całość trwała ok 20 sekund, a przynęta i tak była połknięta stosunkowo głęboko.

Życzę wszystkim udanych łowów!

Tekst: Michał @michalD Dziemianko
Zdjęcia: autor, Przemek Szymański

Skomentuj ten artykuł w systemie komentarzy poniżej i podyskutuj o tym w temacie na naszym FORUM.


Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?