Zaloguj się

Method feeder

feeder gotowyMethod feeder to obecnie jedna z naj… jak nie najskuteczniejszych metod połowu gruntowego.

Została ona zapożyczona od karpiarzy i zmodyfikowana do szybkiego połowu karpi podczas zawodów na łowiskach komercyjnych Wielkiej Brytanii. Nie znaczy to, że jest ona przeznaczona tylko do łowienia karpi – jest świetna również do łowienia innych ryb spokojnego żeru. Używa się jej na wodach stojących, a cięższe podajniki można z powodzeniem stosować na rzekach z mniejszym uciągiem. Zasadniczą różnicą pomiędzy łowieniem koszykiem zanętowym a method feederem jest zastosowanie podajnika zamiast koszyka i efektywniejsza prezentacja przynęty, która po uformowaniu aerodynamicznego ‘pół-jajka’ z zanęty znajduje się na jego górze. Podajnik ten, dzięki specjalnemu rozłożeniu ciężaru (jego podstawę stanowi cieżka płytka) zawsze opada żeberkami do góry. Na dnie miks zanętowy rozpada się, odsłaniając to co jest na haku. Jest to, według mnie najlepsza z metod gruntowych – prezentacja przynęty jest idealna. Można prześledzić to na tych kilku zdjęciach.


 

zaneta1 zaneta2 praca zanety w method feederze - przyneta calkowicie odkryta

Odkrycie przynęty nastepuje już po kilku-kilkunastu sekundach, całość od wrzucenia aż po ostatnie zdjęcie – to czas około 5 minut. Na przyponie włosowym jest pellet truskawkowy 8 mm. Hak jest pod nim cakowicie niewidoczny. Ryba po prostu nie może się oprzeć!


Zestawy

Jak wygląda typowy zestaw? Mieszkam w UK i mam do dyspozycji wiele różnych zestawów do metody – w Polsce jednak nie jest łatwo kupić te najlepsze – dostępne są raczej zestawy prostsze, prosto z Chin… ;) Omówię wszystko na przykładzie chyba najpopularniejszego w Polsce obecnie method feedera, którego nazywać będę ‚Avanti’. Na zdjęciu składa się on z czterech podajników 24g każdy i foremki.

typowe method feedery dostepne w sklepach

Nazwą nie ma się co sugerować – widziałem identyczne zestawy innych ‘firm’. Jeżeli możecie zakupić coś lepszego to zdecydowanie polecam firmę Preston Innovation lub Drennan w większych rozmiarach (Large lub Extra Large) albowiem podajniki mają większy ciężar ( możliwość dalszych zarzutów) i o wiele bardziej dopracowaną konstrukcję. Podajnik Avanti jest niedoskonały i trzeba go poprawić. Chodzi o środkowe żeberko, które przeszkadza przynęcie i które należy usunąć.

środkowe żeberko method feedera przeszkadza przynęcie i trzeba je usunąć

Świetne są szczypce tnące – kilka cięć i po sprawie.

usuwamy żeberko method feedera szczypcami

method feeder z usunietym zeberkiem

Teraz montaż zestawu. Ten typ podajnika nazywa się in-line, co znaczy, że przebiega przez niego żyłka. Z jednej strony mamy krętlik w osłonce gumowej, z drugiej rurkę i gumowy łącznik, który chroni żyłkę.

budowa method feedera

Żyłkę przeprowadzamy przez rurkę z łącznikiem, korpus feedera, gumową osłonkę i łączymy z krętlikiem. Polecam łączenie żyłki głównej i krętlika węzłem przyponowym – jest to proste i zwiększa wytrzymałość zestawu (żyłka na węzłach jest słabsza, a tu część obciążenia przyjmuje pętla). Z drugiej strony krętlika mocujemy przypon. Całość teraz łączymy tak, aby krętlik schował się w korpusie (do połowy mniej więcej) – podobnie jak rurka z drugiej strony.

zawiazany zestaw feederowy

Przypony

Powinien mieć miedzy 7 a 10 centymetrami długości. Ja używam gotowych przyponów. Preston Innovation, Drennan – to moje pewniaki. Haki z włosem to lepsza prezentacja przynęty i pewniejsze zacięcia.

typowe gotowe przypony do method feedera

Po lewej mamy hak nr 14 i pellet band czyli gumkę na włosie do mocowania pelletów, w środku – przypon z pushstopem – najwygodniejszy z nich (po przebiciu ostrym plastikowym stopem przynety blokujemy ją), po prawej zwykły przypon włosowy z pętelką (używamy tu specjalnych stoperów)


gotowe przypony w opakowaniach

Jak widać haki nie maja grotów (barbless hooks)– nie są one w ogóle potrzebne. Zacięcie następuje samoczynnie, ponieważ krótki przypon sprawia, że bardzo ostry, specjalnej konstrukcji hak wbija się w rybią wargę dzięki ciężarowi feedera. Czasami ryba próbuje wypluć przynętę czując hak, jednak te próby również kończą się w większości samozacięciem. Jeżeli nie dysponujemy takimi gotowymi przyponami, to proponuję kupić same haki z oczkiem i samemu zawiązać przypon z włosem (na necie znajdziecie sposoby ich wiązania). Ewentualnie możemy użyć zwykłych przyponów bez włosa – jednak wpłynie to niekorzystnie na wyniki – nie są one tak skuteczne, a rybie łatwiej się jest ich pozbyć.

 

Zanęta

Zanęta do method feedera może być praktycznie dowolna. Niektórzy preferują drobno zmieloną, inni używają takiej z grubymi frakcjami (oczywiście bez przesady z grubością frakcji…). Można dodawać składników pracujących jak konopie mielone, lub całe preparowane. Można też stosować  niepracujące zanęty (na bazie mączki rybnej). Na jedną sesję 10 godzinną przy dwóch wędkach i dobrych braniach trudno będzie nam zużyć więcej niż 2 kilo miksu (podajniki typu Avanti).

Przede wszystkim zanęta której używa się w tym przypadku musi być odpowiednio namoczona – tak aby bez problemu uzyskiwać odpowiedni kształt w foremce. Miks zanętowy jest bardziej wilgotny niż jego odpowiednik do koszyka zanętowego. Nie musi on eksplodować w wodzie – powinien się rozpaść po dotarciu na dno – odsłaniając przynętę. Nawet dość lepki miks powinien dać dobre wyniki.

Aby uzyskać odpowiednia konsystencję i wilgotność zanęty powinniśmy, ja połączyć ja z wodą i wymieszać aby uzyskać wilgotną mieszankę która po zgnieceniu ręką nie rozpada się.

konsystencja zanety do method feedera

Po około 10-15 minutach dowilżamy zanętę jeszcze raz (frakcje muszą wchłonąć wodę) i przesiewamy wtedy przez sito. Jeżeli użyjemy dobrego pojemnika – czy to wiadra lub miski – o okrągłych ściankach, sito nie będzie konieczne. Musimy tylko poświęcić więcej czasu aby rozetrzeć dokładnie (przyciskając dłoń do dna) większe grudki. Pamiętajmy,że sito dodatkowo napowietrza nam miks i poprawia jego jakość. Po zaciśnięciu ręki powinniśmy mieć nie rozpadającą się, zbitą grudę zanęty (zanęta do koszyka po uformowaniu takiej ‘bryły’ powinna się łatwo rozpadać po dotknięciu palcem). Trzeba nabrać wprawy w przygotowaniu dobrej zanęty. Gdy przy próbach wypełnienia feedera całość rozpada się, to jest to informacja, że ma on w sobie zbyt mało wody. Nie należy szukać winy w niskiej jakości foremki – po prostu trzeba dodać wody (początki mogą być frustrujące)… W zależności od producenta foremek dobra formę uzyskuje się łatwiej lub trudniej. Foremki z przyciskiem, jak np. z Preston Innovation (Behr chyba również) są wygodniejsze i podajnik łatwiej odkleja się od foremki. Zestawy typu Avanti wymagają dokładniejszego dopracowania mieszanki. Zbyt wilgotna zanęta będzie działać – jednak może się lepić zbyt mocno i rozpadać przy uderzeniu o wodę.

Po przygotowaniu miks zanętowy musi być przykryty – pokrywką, wilgotna ścierką lub ręcznikiem. Jest to istotne ponieważ w cieplejsze dni zanęta szybko się wysusza i możemy mieć problemy z jej użyciem. Ja zazwyczaj domaczam miks co godzinę-dwie, w zależności od temperatury lub tego jak mocno świeci słońce.

 

Przynęta

Przynęta jakiej powinniśmy używać nie powinna być zbyt duża – tak aby mieściła się dobrze w foremce. Zazwyczaj używa się przyponów włosowych i pamiętać należy aby hak znajdował się pod przynętą lub z boku. Ja używam ziarna kukurydzy, pelletów 8 mm, kostek mielonki (6 i 8mm) lub kulek proteinowych o średnicy 10 lub 12 mm. Można zastosować białe robaki, ale muszą być martwe aby nie rozbijały uformowanego miksu. Niektórzy wypełniają feedera w ten sposób, że przynęta jest widoczna – ja wolę jednak ją bardziej schować aby uniknąć ryzyka uwolnienia jej i przyponu podczas opadu – w kilka-kilkanaście sekund po dotarciu na dno przynęta i tak zostaje ‘odkryta’.

 

Formowanie

Na dno foremki wsypujemy niewielką ilość zanęty. W przypadku większych podajników może to być większa jej ilość. Nastepnie na dno podajnika wsadzamy przynętę wraz z przyponem. Ważne jest tutaj aby przypon był ułożony we właściwy sposób – tak jak na zdjęciu (przypon wchodzi i wychodzi z foremki w tym samym miejscu, przy krętliku). Na koniec zasypujemy przynętę i przypon dużą ilością zanęty, wkładamy podajnik do foremki i zaciskamy. Część podajników ma specjalny przycisk który pomaga uwalniać wypełnionego feedera (Preston Innovation, Guru, Korum) w innych przypadkach (Drennan, tańsze chińskie method feedery jak Avanti) należy lekko ciągnąć za gumowy łącznik aby feeder wydostał się z ukształtowanym miksem. Można teraz jeszcze zacisnąć jedna ręką lub dwiema podajnik aby nic się nie rozlatywało – i jesteśmy gotowi do zarzucania.

zaneta w foremce do method feedera

Wsypujemy małą ilość miksu


zaneta i przyneta ulozone w foremce do method feedera

Umieszczamy przynętę z przyponem na środku mniej więcej,tak aby hak nie przeszkadzał


pelna foremka do method feedera

Zasypujemy zanętą


ubijamy zanete w podajniku

Wkładamy podajnik i zaciskamy w foremce


zaneta w podajniku gotowa do zarzucenia

Otrzymujemy gotowy do zarzutu, opływowy podajnik z ‚zakrytą’ przynętą


Łowienie

Na początku łowienia – gdy wprowadzamy feedera możemy zastosować podwójne formowanie. Po utworzeniu zgrabnego ‘pół – jajka’ na dno formy dajemy trochę miksu i zaciskamy jeszcze raz. Nasz pełny feeder jest wtedy o wiele większy. Jeżeli używamy tylko małego lub średniego method feedera – możemy go pooblepiać używając tylko rąk. Jest to kwestia wprawy i kilku czołowych wędkarzy w ten sposób formuje feedera – bez użycia foremki.

Przy zarzucaniu możemy zauważyć czy nasz miks dobrze zachowuje się w wodzie. Czasami przy kontakcie z wodą tworzy się chmura – może to oznaczać, że forma rozbija się zbyt wcześnie i uwalnia przynętę. Należy wtedy lekko dowilżyć zanętę.

Łowić powinniśmy tam gdzie nie jest zbyt głęboko. Przy wiekszych głębokościach ‘ubity’ feeder może się rozlatywać w drodze na dno. Jest to niedopuszczalne i może powodować rzadkie brania lub ich brak. Jeżeli łowisko jest głębsze, nasza zanęta musi być mocniej sklejona i klej zanętowy w tym pomoże. Nie mam doświadczenia z łowieniem na dużych głębokościach i nie wiem czy w łowiskach powyżej 4 metrów feeder się sprawdzi – trzeba by samemu dopracować spoistość zanęty…

Jedną z głównych zasad użycia method feedera jest jego nie przesuwanie po zarzuceniu. Nie wolno tego robić! Gdy podajnik opadnie na dno, należy lekko zwijać luz żyłki aż napnie nam lekko szczytówkę. Wędka powinna być ustawiona szczytówką przy powierzchni wody – i z uchwytem wędki blisko rąk, tak aby nasza reakcja mogła być natychmiastowa. Przesunięcie feedera niszczy prezentację przynęty – i gdy coś takiego się zdarzy, to powinniśmy zarzucić go ‚pełnego’ jeszcze raz. Żyłka powinna być zatopiona jak najszybciej, dlatego po zarzucie możemy przyspieszyć ten proces zanurzając szczytówkę i zwijając powoli luz, aż lekko napnie się szczytówka. Zalecam zarzuty na siedząco o ile to możliwe. Zapewnia nam to identyczną pozycję podczas zarzutów i zwiększa dokładność (zmiana miejsca na stojąco o skromne 10 cm to różnica ponad metra przy dalszym zarzucie!). Ponadto łowimy skuteczniej będąc bliżej wody. Najlepsza pozycja podczas łowienia to taka, gdzie nie musimy w ogóle wstawać i wszystko (formowanie, zarzuty, hol ryby, lądowanie w podbieraku i jej wypuszczenie ;) ) wykonujemy na siedząco.

Wędki montujmy na mocnych podpórkach – ta przednia dobrze gdy jest taka jak na zdjęciu, wędcę trudniej ‘wyskoczyć’ z niej w trakcie łowienia. Większe ryby, jak karp lub lin, mogą wyrwać nam wędkę z podpórek, dlatego należy uważać. Jeżeli chcemy się zabezpieczyć, to wyregulujmy hamulec tak, aby żyłka łatwo wysuwała się ze szpuli. W przypadku odjazdu usłyszymy charakterystyczny dźwięk wybieranej żyłki. Pamiętajmy wtedy o docięciu z palcem na szpuli i szybkiej korekcie hamulca. Kołowrotki z wolnym biegiem też się sprawdzą, ale te mniejsze. Nie męczą one tak rąk przy częstych zarzutach.

Wędka powinna być ułożona około 45 stopni (lub bardziej) do miejsca zarzutu.

ulozenie wedki przy polowie na method feeder

Wędka zarzucona pod kątem około 45 stopni. Przednia podpórka jak na tym zdjęciu zapobiega ‚wyrwaniu’ wędki przez rybę. Gdy łowimy na dwie wędki do przedniej podpórki można przymocować dzwonek – co pomaga przy sygnalizacji brań


Brania

Method feeder to prawdziwy trening cierpliwości. Jak powiedział jeden z największych brytyjskich wędkarzy Ivan Marks – ‘siedź na swoich rekach’. Jest to bardzo ważne ponieważ mamy do czynienia z wieloma ‘stuknięciami’ i drgnięciami szczytówki. Branie to prawdziwie mocne ugięcie szczytówki, szarpanie. Karp, lin i amur będą uciekać zazwyczaj z przynęta w pyszczku – tu branie jest oczywiste. Leszcz i mniejsze ryby będą próbowały się pozbyć haka ‘na miejscu’ co jest widoczne jako charakterystyczna seria mocniejszych lub słabszych ugięć. Jeżeli zacinamy i nie mamy ryby to znaczy, że zacinamy ‘na pusto’. Ryba jeszcze nie połknęła przynęty – jest obok, zajęta prawdopodobnie zanętą… Dlatego czekamy na ‘pewniaka’. Czasami brania są delikatne, jednak wprawne oko może je rozpoznać. Zacinanie brań jest niesłychanie istotne i wymaga mocnych nerwów na początku. Ktoś kto jest niecierpliwy może nic nie złowić pomimo ryb w łowisku. Ale trening czyni mistrza – po pewnym czasie będziemy wiedziec jak odróżnić branie od pustych stuknięć. Ryba jest wstępnie zacięta, dlatego nie trzeba jej narażać na szwank mocnymi zacięciami – podnosimy szybko wędkę i rozpoczynamy hol – to w zupełności wystarcza. Istotne jest aby nie dawać rybie luzu podczas holu – bo wtedy właśnie może się ‘wypiąć’. Dobrze wyregulowany hamulec to podstawa i zawsze pamiętajmy o jego prawidłowym ustawieniu.

 

Taktyka

Nie będę się tutaj rozwodził bo jest to szerszy temat i można by napisać książkę. Podstawą jest celność. Przekłada się ona na wyniki. Pozycja siedząca w tym pomoże, jak już wspominałem wcześniej. Do celnych zarzutów używamy klipu na kołowrotku – jeżeli zarzucamy dalej od brzegu. Po wybraniu odpowiedniego miejsca (niezbyt głębokiego) i zarzucie wysuwamy około półtorej metra żyłki ze szpuli i zapinamy ją na klipie. Podczas zarzutu podnosimy wędkę w górę, tak aby feeder wpadał do wody gdy wędka jest ustawiona pionowo lub lekko cofnięta. Zawsze w ten sam sposób. Wtedy po zwinięciu luzu, gdy podajnik jest na dnie, mamy około półtorej, dwóch metrów żyłki do’klipu’. Ten zapas wystarcza w większości przypadków do wyholowania każdej ryby. Jeżeli mamy większy okaz to zawsze można usunąć żyłke z klipu podczas holu (nie jest to takie trudne gdy się o tym pamięta). Innym rozwiązaniem jest zaznaczenie żyłki markerem za klipem. Po zarzucie uwalniamy ja z klipu – a oznaczone miejsce mówi gdzie zaklipować żyłkę przed następnym zarzutem (niestety jest to pracochłonne). Doświadczeni wędkarze mający wprawę poradzą sobie bez klipu.

Na początek zarzucamy kilka podajników podwójnie naładowanych, po upływie minuty zwijamy zestaw i mocnym szarpnięciem pozbywamy się resztek zanęty. Po kilku takich zarzutach i wprowadzeniu zanęty, umieszczamy nasz zestaw z przynętą. W normalne, ciepłe dni, gdy ryba żeruje mocno, nasz feeder powinien przebywać w wodzie nie dłużej niż 15 minut. Dłuższe czekanie zmniejsza nasze szansę na rybę. Hałas wywołany zarzutem tutaj nie przeszkadza – ryba raczej sprawdza co się dzieje. Jeżeli nie mamy brań – to może znaczyć, że przynęta nie prezentuje się prawidłowo lub już jej nie ma na haku. Dlatego częste tempo zarzutów to podstawa przy użyciu tej metody. W zimnych miesiącach, gdy ryba ma spowolniony metabolizm, możemy czekać dłużej.

Gdzie szukać ryb? Tego tez powinniśmy się nauczyć. Zarzucanie na ślepo przed siebie to jeden z podstawowych grzechów polskich wędkarzy. Ryby takie jak lin, karaś i karp często żerują blisko brzegu, w płytszej wodzie (do kilku metrów, ale głównie 1-1,5 metra) i warto próbować przy trzcinach, brzegu, nawet na płytkiej wodzie. Na jeziorach często brzegi są płytsze – więc głębokości od metra do dwóch wydaja się idealne na umieszczanie zestawu ( a to może być już daleko od linii brzegowej). Ryby takie jak leszcz wolą żerować dalej od brzegu , są bardziej płochliwe i nastawiając się na nie rzucajmy dalej. Obecność zwalonych drzew, lilii wodnych, czy grążeli to świetne miejsce na lokowanie zestawu, bądźmy świadomi jednak aby nie łowić zbyt blisko takich rybich kryjówek. Lin lub karp tam będą się schronić i możemy utracić cały zestaw (metr, dwa lub nawet więcej to bezpieczny odstęp).

Normalną rzeczą jest to, że po okresie dobrych brań ryba się wycofuje i brania zanikają. Należy się z tym liczyć i mieć gotowe inne miejsce do lokowania feedera. Zaczynamy tam łowić tak jak na początku sesji , a często wynik może zadziwić gdy okazuje się, że brań jest dużo. Tak więc nie przywiązujmy się do jednego miejsca, bądźmy gotowi do zmian. Łowienie w tym samym miejscu przez cały czas to kolejny grzech główny łowiących!

Jeżeli łowimy bliżej brzegu to możemy rzucić kilka kul zanęty w to miejsce i ulokować tam naszego feedera. Przy większych odległościach nie polecam takiego nęcenia – rozrzut kul może być zbyt duży, ponadto zaklipowany lub przyblokowany palcem zestaw po zarzucie nie ląduje pionowo, lecz po łuku. Celność przekłada się na skuteczność, przypominam.

Radzę samemu sprawdzać gdzie jest więcej brań – każdy zbiornik jest inny i ma inny rodzaj dna, głębokość, roślinność. Szukanie ryb i eksperymentowanie pomoże nam znaleźć ‘klucz’ do sukcesu.

 

Sprzęt

Do łowienia tą metodą polecam wszystkim krótkie wędziska feederowe, zwane pickerami. Długość od 2,40 do 3 metrów. Ciężar wyrzutu do 30-40 gram. Dobry picker wytrzyma i kilkunastokilowa rybę, ponadto jest łatwy w użyciu i wygodny. Długie feedery (tradycyjne 3,60 metra) są bardziej kłopotliwe i sprawiają więcej problemów w użyciu (zwłaszcza łowiąc bliżej brzegu, lub gdy łowimy na dwie wędki). Ich główną zaletą jest dalszy zasięg. Ale picker to zarzuty do 30 -40 metrów – ja rzadko kiedy łowię dalej niż 30 metrów od brzegu. Szczytówka powinna być bardzo czuła. Zmienić ją można na mocniejszą gdy jest wiatr i lekka fala, która przeszkadza w rejestracji brań.

Można używać również sztywniejszych wędzisk gruntowych (rzeczne feedery o dużym cw, wędziska karpiowe) i alarmów. Jednak nie mamy możliwości dobrej obserwacji brań , tak jak w przypadku miękkiej szczytówki i pojedyncze ‘piknęcia’ sygnalizatora mogą utrudnić życie… ;) Podobnie będzie z użyciem gruntowych sygnalizatorów typu ‘bombka’.

Kołowrotki – od 2500 do 4000, z przednim lub tylnym hamulcem. Warto wybrać specjalne kołowrotki feederowe o większym obwodzie szpuli i przednim hamulcu. Wolny bieg nie jest wymagany, może się przydać tym co siedzą w pewnej odległości od wędek.

Żyłka – tutaj nie ma miejsca na cienkie żyłki. Leży ona na dnie i nie przeszkadza praktycznie rybom – dlatego 0,20 do 0,30 są idealne. W połączeniu z kołowrotkiem z dobrze wyregulowanym hamulcem pozwala na złowienie naprawdę dużych ryb.

Haczyki – ja stosuję mocne haki od nr 12 do 16 bez zadziorów. Większe będą przeszkadzały w naturalnej prezentacji przynęty. Brak zadziora to tak naprawdę wygoda w użyciu i mniejszy stres dla ryby. Skuteczność jest ta sama, a problemów z uwalnianiem haka z siatki podbieraka nie ma.

 

Podsumowanie

Method feeder to nowa technika wędkarska i nie wszędzie jeszcze znana. Jest bardzo skuteczna – chociaż ma swoje ograniczenia (głównie głębokość łowiska). Prezentacja przynęty jest wręcz idealna i na pewnych łowiskach sprawi, że będziemy cieszyć się bardzo dobrymi wynikami. Zwłaszcza na łowiskach komercyjnych widoczne są efekty – gdzie ‚metoda’ bije na głowę inne techniki, albo w ilości złowionych ryb (biorąc pod uwagę karpiarstwo i inne gruntowe rodzaje połowu), lub też w ich wielkości (łowi się większe ryby niż na tyczkę lub spławik). Przy pierwszych próbach nie powinniśmy się zrażać jeżeli coś nam nie wychodzi, za każdym następnym razem musi być lepiej! Zalecam aby każdy eksperymentował i sprawdzał – czy to różne miksy zanętowe, przynęty, aromaty, miejsca zarzutów i ich częstotliwość– aby poprawiać swoje wyniki… To zaowocuje tym, że będą one jeszcze lepsze od dotychczasowych i dadzą wiele satysfakcji.

Życzę udanych połowów i połamania! Niech ryby będą z Wami (przez chwilę oczywiście, zanim nie wrócą do wody)!

P.S. To co opisałem to oczywiście mój punkt widzenia i rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie… Jest to ‘wypadowa’ moich doświadczeń – inni mogą mieć wyniki używając method feedera w odmienny sposób.

Tekst, zdjęcia: Lucjan @Luk Śliwa

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?