Zaloguj się

LAS Canal Club Fishing Lure Festival

Niedziela, 20 października była datą zarezerwowaną na zawody pomiędzy drużynami Polish Anglers Association i Lure Anglers Canal Club. Organizatorzy zdecydowali się jednak otworzyć imprezę i zaprosili wszystkich do wzięcia udziału w Lure Fishing Festival.

 Zaproszenie wyglądało dosyć ciekawie i kilku z nas postanowiło stawić się na imprezie i spróbować sił na 12-sto milowym odcinku Grand Union Canal. Zachęcająco wyglądały zapewnienia, że jest to idealne miejsce do połowu sandaczy i właśnie ta ryba będzie głównym celem naszej wyprawy.



Krusiek przyjeżdża na miejsce dzień wcześniej i daje krótkie sprawozdanie odnośnie koloru wody i warunków na łowisku. Udaje mu się złapać jednego sandacza także jest dobrze. W niedzielę, kilku z nas stawia się na miejscówce wcześnie rano i nie marnując dnia rozpoczynają wędkowanie. I tu Marteny łapie sandacza, co potwierdza zapewnienia organizatorów odnośnie obecności tego gatunku. Warto w tym miejscu dodać, że jest to pierwszy sandacz Martenego złapany w UK na metodę spinningową! Wcale się nie dziwie, że gdy dojeżdżam na miejsce około 10.00 Marteny ma za sobą kilka ‘pianek’! Kolega Dyzio również nie blankuje – łapie kanałowego leszcza. Po dojeździe na miejsce mamy kilka godzinek na zapoznanie się z uczestnikami oraz wzięcie udziału w małym targowisku, na którym amerykańskie gumy prezesa okazują się być bardzo chodliwym towarem! Około godziny 12.00 mamy okazje obejrzeć prezentacje Garego Palmera, który omawia techniki połowu sandacza innymi metodami niż gumy.

Prezentacja Garego Palmera

Grono zainteresowanych rośnie, a my postanawiamy udać się do pubu na frytki i piankę przed oficjalnymi zawodami, które maja zacząć się o 13.00.

Miejsce „odpoczynku”

Delegacja Polish Anglers Association

Po piwku zostaje omówienie regulaminu, który jest dosyć prosty i mówi, że wędkujemy za sandaczem i okoniem. Są nagrody za pierwsze 3 miejsca oraz dodatkowa nagroda za najgłupszą sytuację (zdarzenie) podczas wędkowania. Osobiście dostaje również szanse ogłoszenia naszych zawodów w Derby i otrzymuje kilka zapewnień o pojawieniu się. W tym momencie nie pozostaje nic innego jak zabierać wędki i udać się na wędkowanie. Postanawiamy trzymać się razem, lecz już po kilkudziesięciu minutach widać, że nie będzie to łatwe i kilku z nas pozostaje w tyle (w okolicach pubu) i już nie udaje się im dogonić naszej grupy! Pozostają przy pubie do końca dnia i korzystają z okazji do nawiązania nowych znajomości i wymiany doświadczeń. Nasza grupa powolnym krokiem przemierza kolejne metry, metry, kilometry i mile…. kilka skubniec tu i tam, ale żadnej ryby. Dobre jest to, że mamy w swoich szeregach Spooksa, który jak zawsze rozbawia towarzystwo swoja obecnością. Po dwóch godzinach marszu dochodzimy do odcinka porośniętego drzewami wrastającymi w wodę. Miejscówka wygląda obiecująco i zatrzymujemy się na chwile. Ta chwila wystarczy, żeby Spooks wyholował jedyna rybę naszej grupy. Dajemy mu jakieś 2 lbs złapane na obrotówkę. Muszę również przyznać, że od tej pory Spooks stał się pretendentem do dodatkowej nagrody za styl i szybkość wyhodowania sandacza z wody……Szkoda, że nie mieliśmy włączonej kamery… Jeszcze kilkadziesiąt metrów marszu i miejscówki stają się coraz ciekawsze. Widzimy jak Anglicy holują sandacza z jednej z nich. Niestety spojrzenie na zegarek zamartwia nas trochę, bo musimy wracać do miejsca spotkania. Zawody kończą się o 17.00 i musimy być na miejscu. W drodze powrotnej (w strugach deszczu) uświadamiamy sobie jak duży odcinek przeszliśmy i jednogłośnie stwierdzamy, że następnym razem pojedziemy na ostatnie miejscówki na samym początku wędkowania! Po powrocie dowiadujemy się, że nie padło za wiele ryb i pierwsze miejsce przypadło wędkarzowi, który złowił sandacza o wadze trochę ponad 6 lbs, drugie miejsce – 2 sandacze i dwa okonie, a trzecie miejsce 3 lbs sandacz. Spooks nie był więc daleko od podium!

Nagroda specjalna również ominęła Spooksa i została wręczona wędkarzowi, który złapał dużego sandacza i miał go w podbieraku jednak w momencie odwrócenia się po kamerę sandacz wyskoczył z podbieraka i popłynął spokojnie na wolność! Spotkanie kończy się zaraz po rozdaniu nagród i większość z ponad 40-stu uczestników opuszcza miejsce.

Dzisiejsze spotkanie pokazało ze wędkarstwo spinningowe staje się coraz bardziej popularne wśród rodzimych wędkarzy i zapotrzebowanie na tego typu imprezy będzie rosło.

Tekst i zdjęcia: Radosław @Rado Papiewski

Skomentuj to wydarzenie w systemie komentarzy poniżej i podyskutuj o tym w temacie: LAS Canal Club Fishing Lure Festival, na naszym forum.

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?