Zaloguj się

Jesienny Wypad ma Trent 2015

Witam,
Oto mala relacja z wyprawy na Trent (26.11).
W sklad ekipy wchodzili: Szymon, Greg, 2 kolegow Grega (przepraszam ale nie pamietam imion – jezeli dobrze pamietam to byl to Tom i ? :) ), Ja i moj tata Jacek :)

Nocka zapowiadala sie dobrze – pogoda wymarzona. W nocy cieplej niz w dzien – takze tylko sie cieszyc.
Na miejscu pierwsi zjawilismy sie ja i tata… po 30 minutach dojechal Szymon, natomiast Greg z kolegami dojechali okolo 15:00.
Pierwsza wedke zarzucilem na trupka (mala plotka). Po 10 minutach melduje sie pierwszy sandacz (na oko 60 cm – nie mierzony).

Nastepnie tata wyciaga pierwsza brzane i leszcza :)
Brzana moze nie najwieksza, ale pierwsza tamtego wieczoru.

Miedzyczasie, Szymon stracil brzane (ryba wjechala w zaczep).
Greg nie odstawal z tylu i wyladowal najwieksza i ostatnią brzane tej nocy…
Przepraszam ale wagi nie pamietam… Greg zapewne uzupelni braki w informacji :D

Nastepnie- Szymon dzielnie walczyl z kolejna zdobycza… tym razem sandacz na trupka o dlugosci okolo 65-70 cm. Takze niemierzony.

Pozniej… no wlasnie- pozniej nie bylo NIC :) po „Szymonowym” sandaczu nastala cisza… (poza kilkoma leszczami zlowionymi przez tate),
od godziny 23 do godziny 8:00 nie bylo ani jednego brania.
O poranku Szymon rzucil temat spiningu kolo wiera. Po paru minutach melduje sie moj szczupak – I to jest moje nowe PB :D
90 cm !!! Boze, jaka to byla radosc !!! :D Nie moglem uwierzyc ze w koncu udalo sie zlowic fajnego zebatego.
Powoli wpadalem w depresje, ogladajac zdjecia szczupakow innych forumowiczow :D

Po oficjalnych pomiarach rybka wrocila do wody. Mala przerwa na ochloniecie i ponowne 3 rzuty… i znowu siedzi !!! Ryba byla podobnych rozmiarow co ta wczesniejsza. Niestety… spiela sie po 30 sekundach.
Nastepnie Szymon przycial kolejnego szczuplego… Lecz podobnie jak w moim przypadku – ryba spadla po 3 minutach walki- mogla byc to najwieksza sztuka tamtego poranka, poniewaz strasznie murowala.
No nic… jedziemy dalej, nie ma co plakac. Wymienilismy szybkie spojrzenia w swoja strone z Szymonem. Oboje mielismy ten sam grymas na twarzy… oboje stracilismy ladnego szczupaka…
Ale nie! To nas nie powstrzyma.
Ladujemy dalej ! Z jeszcze wieksza determinacja. Po kilkunastu minutach melduje sie kolejny szczupak na mojej wedce…
I KOLEJNY PB ! 93 cm i 7.3kg (z mata 7.5kg). Nie wierzyłem własnym oczom…. To jest to uczucie, kiedy myślisz, ze zaraz się obudzisz… i zdasz sobie sprawę ze to był tylko kolejny piękny sen…
Ale zdjecie potwierdza ze szczupaki nie byly tylko w naszej wyobraźni.

No i oczywiscie Szymon nie zostawal w tyle… W ekspresowym tempie zacina kolejnego zębatego o wymiarze 93 cm i wadze 7kg :)

I kolejne szybkie spojrzenie Szymona w moja strone. Nasze miny mowily jedno… MISSION COMPLETED !!!
W ciagu tych 30-40 minut bylismy z Szymonem w szczupakowym raju ! 5 szczupakow na kiju i wszystkie okolo 1 metra.
Zyc nie umierac ! :)

Dziekuje panowie za wspaniala wyprawe i do nastepnego !

 

Autor: Janusz Kansik

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?