Zaloguj się

Jak złowić pierwszego pstrąga na muchę? (część II)

jak złowić pstrąga na muchę
Nasz sprzęt skompletowany. Nauczyliśmy się już rzucać i znaleźliśmy rzeczkę na której chcemy złapać swojego pierwszego dzikiego pstrąga.

Co teraz? Łowienie na muchę na pierwszy rzut oka wydaje się skomplikowane – tysiące wzorów muszek, kilkadziesiąt technik, „elitarność”…

 

Zapomnij o muszkach… pomyśl o robalach

W poprzedniej części cyklu wspomniałem, że najczęściej będziemy łowić na imitacje chruścików (caddis/sedge), jętek (mayfly) i meszek/ochotkowatych (midge, buzzer). W uproszczeniu możemy przyjąć, że mają one podobny cykl życiowy: dorosły owad składa jaja do wody, wykluwają się z nich larwy, larwy rosną (czasami zmieniając formę), kiedy nadejdzie ich czas wypływają ku powierzchni jako emerger lub poczwarka, gdzie zrzucają skorupkę i rozwijają skrzydła by odlecieć.

 

uproszczony cykl życiowy owadów wodnych
Uproszczony cykl życiowy owadów wodnych – dorosły owad składa jaja do wody, po wylęgnięciu larwy żyją w środowisku wodnym aż do osiągnięcia dojrzałości. Larwa lub poczwarka tuż przed przemianą w dorosłego osobnika wypływa na powierzchnię

 

Nasze muszki imitują właśnie te stadia rozwoju. Jako że gatunków robali jest naprawdę sporo, to i muszek je imitujących jest wiele. W dodatku każdy ma swoją ulubioną imitacje. Nie potrzebujemy więc różnych imitacji jednego rodzaju np. obie Pheseant Tail i Olive Flashback świetnie imitują larwę jętki z powszechnie występującego gatunku Blue Wing Olive mimo, że tylko ta druga została stworzona w tym celu. Potrzebujemy natomiast mieć przynajmniej jedna imitację każdego stadium rozwoju tych trzech podstawowych grup owadów, najlepiej w 3-5 różnych wielkościach.

 

Oczkowanie oczkowaniu nierówne – czyli krótko o „spławianiu” się pstrągów

Łowienie na suchą muszkę jest chyba najbardziej emocjonujące. Niestety pstrąg pobiera z powierzchni mniej niż 10% pokarmu, w dodatku jest to uwarunkowane rujką lub składaniem jaj przez owady – zaobserwujemy wtedy „oczkowanie” lub spławianie się ryb. Kiedy przyjrzymy się bliżej, zauważymy jednak, że pstrągi spławiają się na kilka sposobów.

Spławianie się pstrąga podczas żerowania na różnych rodzajach owadów
Spławianie się pstrąga podczas żerowania na różnych rodzajach owadów. Od lewej do prawej: w przypadku żerowania na dorosłych jętkach lub innych nieruchomych owadach na powierzchni, w przypadku pogoni za chruścikami, oraz w przypadku żerowania na martwych tonących owadach lub wypływających na powierzchnię larwach

 

Sposób pierwszy to „klasyczne” wyjście ryby do powierzchni, „cmoknięcie” celem zebrania pokarmu z powierzchni i natychmiastowy obrót i nurkowanie. Czasami nawet zauważymy na powierzchni rybi ogon. W tym przypadku ryba żeruje na owadach, które unoszą się nieruchomo na powierzchni. Mogą to być albo dorosłe owady które składają jaja (tzw imago, spinner, forma doskonała), poczwarki (pupa), lub larwy które probóją wydostać się na powierzchnię (muszą pokonać napięcie powierzchniowe, tzw. emerger), jętki zaraz po wykluciu rozwijające swoje skrzydła na powierzchni wody (subimago, dun), lub owady które po złożeniu jaj opadły martwe na powierzchnię i jeszcze nie zatonęły.

Drugi sposób to widowiskowe spławianie się, często połączone z wyskakiwaniem ponad wodę, lub „tańcem” na ogonie. Zazwyczaj jest to spowodowane rujką chruścików – maja one stosunkowo duże i ciężkie skrzydła, które muszą rozwinąć i wysuszyć przed startem. Robią to „biegnąc” po powierzchni wody, stąd też agresywne żerowanie pstrąga, który musi trafić w poruszający się pokarm.

Trzeci sposób to delikatne, leniwe ukazanie się na powierzchni grzbietu ryby. Zazwyczaj oznacza to, że ryba nie żeruje powierzchni, ale raczej zbiera larwy lub martwe, tonące już owady tuż pod jej powierzchnia. W każdym z tych przypadków możemy użyć suchej muszki, ale jej efektywność będzie zależała od odpowiedniego dobrania imitacji i taktyki.

 

Typowe muszki…

Zaczniemy więc od bardzo prostej zasady: twoja muszka powinna wielkością i kształtem przypominać to na czym żeruje pstrąg. Kolor jest mniej ważny, ale warto mieć zarówno muszki jasne (np szare, jasno oliwkowe) jak i ciemne (np czarne, ciemna zieleń, brąz). Musimy wyrobić sobie nawyk obserwacji wody i tego co nad nią lata. Patrząc natomiast do naszego pudełka zauważymy, że niektóre muszki np. Grey Duster nadają się do imitowania wielu różnych gatunków owadów – mniejsze rozmiary mogą udawać muszki lub komary, natomiast większe świetnie sprawdzą się podczas rujki jętek.

Czym jednak różnią sie dorośli przedstawiciele naszych trzech grup owadów? Jak wyglądają meszki, chyba każdy wie:) Ale dla przypomnienia: małe, upierdliwe i latają w chmurach nad wodą. Z wyglądu trochę jak połączenie komara, wampira i muszki owocówki. Typowe wzory które mają je naśladować są zwykle niewielkie np.: F-fly, Grey Duster. Istnieje też grupa muszek, które mają naśladować meszki w trakcie nazwijmy to (jest przed 21:00) „przytulania” np. Griffith’s Gnat, Black Gnat, lub Renegade.

przykładowe muszki imitujące różne stadia rozwoju owadów z grupy ochotkowatych
Przykładowe muszki imitujące różne stadia rozwoju owadów z grupy ochotkowatych – larwy (tzw. bloodworm), emergery (buzzer) oraz postać dorosła

 

Jętki są podobne, występują w wielu rozmiarach od zupełnie malutkich (5-6mm) do nawet kilku centymetrowych. Cecha charakterystyczna jest ogonek w postaci dwóch włosków układających się w literę V, oraz sposób w jaki składają skrzydła: razem, pionowo do góry, w pozycji przypominającej żagiel. Typowe muszki to np. Adams, March Brown, ale dobrze dobrany wielkością Grey Duster, lub Grey Wulff też się sprawdzi. Interesujące są też realistyczne imitacje z ciałem owada wykonanym z gąbki.

przykładowe muszki imitujące różne stadia rozwoju owadów z grupy jętek
Przykładowe muszki imitujące różne stadia rozwoju owadów z grupy jętek – larwy, emergery, oraz postać dorosła (dun i spinner)

 

Na koniec chruściki – te różnią się nieco od ochotkowatych i jętek. Mają nieco masywniejsze ciało i bardziej przypominają ćmy. Cechą charakterystyczną jest to, że składają skrzydła płasko na grzbiecie. Typowe muszki to Elk Hair Caddis, Cinnamon Sedge, X Caddis, ale wieksze F-Fly, Grey Wolff, czy dobrze dobrane wielkością March Brown lub Klinkhammer też się nadadzą.

przykładowe muszki imitujące różne stadia rozwoju owadów z grupy chruścików
Przykładowe muszki imitujące różne stadia rozwoju owadów z grupy chruścików – larwy, poczwarki (pupa) oraz postać dorosła

 

Oprócz wymienionych powyżej owadów istnieje jeszcze kilka innych grup np widelnice (stonefly), ważki (dragonfly i damselfly), oraz cała grupa owadów lądowych (tzw. terrestials) które z jakiegoś powodu znalazły się w wodzie np mrówki, koniki polne, motyle, chrząszcze, gąsienice itd.

W przypadku widelnic i ważek, które są owadami związanymi z wodą sprawa jest prosta – mają one cykle życiowe zbliżone do innych owadów wodnych, więc musimy po prostu dobrze dobrać imitację (a raczej jej wielkość) z naszego podstawowego zestawu much. W przypadku owadów lądowych jest to trudniejsze – musimy posiadać odpowiednie imitacje w swoim pudełku. Warto więc mieć kilka przypominających kształtem mrówki, chrząszcze i koniki polne, oraz jakąś gąsienicę – sprawdzają się świetnie na małych strumykach z porośniętymi brzegami i pod gałęziami drzew, szczególnie po deszczu lub po silniejszych podmuchach wiatru kiedy owady zostają strącone do wody.

przykładowe muszki imitujące różne owady lądowe
Przykładowe muszki imitujące różne owady lądowe – chrząszcze, mrówki oraz tzw. „czernobyl ant”

Zestawy…

W przypadku wędkarstwa muchowego trudno mówić o „zestawie” – w końcu to nie gruntówka, gdzie można łowić na miliony sposobów – wszystko sprowadza się do przywiązania jednej lub więcej muszek do przyponu. W przypadku suchej muszki istnieją w zasadzie trzy systemy które nam wystarczą. Pierwszy to układ z jedna muszka – poprostu przywiązujemy jedna muszkę na końcu tippetu.

Drugi system, to zestaw z dwiema suchymi muszkami. Często stosowany jeśli pstrąg żeruje na maleńkich owadach, a musimy zarzucać na większe odległości. System ten pozwala także na lepszą prezentacje maleńkiej muchy na długich przyponach (unikamy „zwalenia” się żyłki „na stos”), oraz pozwala nam widzieć gdzie jest nasza przynęta (uwierzcie, że obserwacja muszek rozmiaru 18 z odległości 10m to nic fajnego). W takim przypadku pierwsza mucha (dropper) jest zwykle większa i umożliwia nam obserwacje zestawu, natomiast druga (point) to nasza docelowa przynęta. Układ ten jest też często stosowany jeśli widzimy na powierzchni różne rodzaje owadów, lub owady w różnych stadiach np dun i emerger.

Trzeci system jest podobny – także dwie muchy, jednak tylko dropper jest suchą muszka (zwykle dość dużą), natomiast point to maleńka nimfa, lub drobna mokra muszka, która ma imitować emergera wypływającego na powierzchnię, lub tonącego martwego owada.

O ile przywiązanie jednej muszki na końcu tippetu jest dość proste – wystarczy użyć jednego z tysięcy węzłów do wiązania haczyków z oczkiem (np Orvis, Grinner, Palomar…), to przywiązywanie dropperów zasługuje na krótkie wyjaśnienie. Istnieją dwa sposoby. Jeden to układ z bocznym trokiem o długości 5 do 30cm. Drugi polega na przywiązaniu droppera bezpośrednio do końca tippetu, dowiązaniu kawałka żyłki do trzonka lub oczka haczyka, a następnie przywiązania kolejnej muchy do tego odcinka.

przykładowy przypon z suchymi muszkamiprzykładowy przypon z suchymi muszkami

Sposoby mocowania dwóch muszek do tippetu – z lewej z użyciem bocznego troka, z prawej przez dowiązanie kolejnej muszki do trzonka haka

 

Jeszcze tylko krótko o dwóch przydatnych rzeczach: floatant i degreaser. Pierwsza substancja to olej który zwiększa napięcie powierzchniowe (musiałem:D, po ludzku: dodaje wodoodporności). Używamy go do smarowania muszek (bardzo delikatnie! wystarczy lekko zwilżyć opuszek palca i wetrzeć w muszkę) aby nie tonęły. Dobrym pomysłem jest też posmarowanie końcówki sznura i pętelki łącznikowej – dzięki temu w pętelce nie będzie zbierała się woda i będzie lepiej się unosić.

Druga substancja służy do odtłuszczania – smarujemy nią przypon, aby nie unosił się na powierzchni i nie odstraszał ryb. Oczywiście w przypadku mniejszych muszek ciężar przyponu może je zatapiać, dlatego nie możemy przesadzać z jego stosowaniem. Częstą praktyką jest np odtłuszczenie ostatnich 20-30 cm przyponu i jednoczesne naoliwienie pozostałej części przyponu. Dzięki temu całość się unosi, ale prezentacja muszki jest znacznie lepsza.

 

Jak łowić?

Łowienie na suchą muszkę może na pierwszy rzut oka wydawać się proste – wystarczy zlokalizować żerujące ryby i wrzucić im muszkę pod nos. Lokalizacja ryb powinna być trywialna – widać przecież gdzie się spławiają:D. Sprawa jednak nie jest taka prosta. Zakładając, że dobrze dobraliśmy muszkę, musimy ja jeszcze odpowiednio zaprezentować. Umiejętność poprawnego rzucania jest tutaj bardzo ważna – musimy unikać plusku (a więc nasz sznur nie może walić w wodę jak bicz), oraz nasz przypon musi się ładnie rozwinąć na cała długość i delikatnie „położyć” muszkę na powierzchni. Umiejętność dobrego rzucania pozwoli nam też używać dłuższych przyponów, a co za tym idzie poprawić prezentacje.

Kolejną sprawą jest miejsce podania muchy – można albo celować w miejsce gdzie oczkuje pstrąg, lub nieco powyżej i pozwolić jej spłynąć z prądem. Który sposób podania jest lepszy zależy od tego na czym aktualnie żeruje pstrąg: musimy obserwować wodę i zwracać uwagę czy ryba chwyta owady siadające jej nad głowa, czy spływające z nurtem.

Jeżeli ryby unikają naszej muszki, lub oczkują dookoła niej, oznacza to, że albo źle dobraliśmy muchę, albo źle podajemy przynętę. W pierwszym przypadku przeanalizujmy jeszcze raz co pływa na powierzchni lub tuż pod nią. Prawdopodobnie będziemy musieli troszkę pokombinować z muszkami lub ich rozmiarami – pstrągi silnie ukierunkowują się na jeden rodzaj pokarmu i potrafią ignorować wszystko co nie jest ich aktualnie „ulubionym” daniem. Szczególnie zwróćmy uwagę na to które stadium rozwoju owada jest atakowane przez ryby – często na powierzchni unoszą się żywe dorosłe owady (dun, lub spinner), ale to emergery lub martwe owady z rozłożonymi skrzydłami są celem pstrąga.

W drugim przypadku, na początku sprawdzamy rzeczy oczywiste: czy zestaw nie jest splątany, czy mamy ładnie rozwinięty przypon (i czy linka nie straszy nam ryb), spróbujmy podać muchę „w górę” strumienia (lub odwrotnie), zatopmy przypon. Kolejna sprawa to upewnić się, że nasza muszka spływa jak najnaturalniej – powinna płynąć zupełnie swobodnie, bez smużenia, nieprzytrzymywana. Upewnijmy się, że nasza linka nie ma „brzucha”, który ciągnie muchę za sobą. Brzuch możemy zlikwidować przez lekkie przerzucenie sznura w górę rzeki, starajmy się jednak robić to tak, aby nie poruszyć muszką. Pamiętajmy także o likwidowaniu luzu na lince w miarę jak zestaw spływa w naszym kierunku.

Na koniec zastanówmy się nad tym gdzie jesteśmy. Może zabrzmi to śmiesznie, ale może po prostu nie powinniśmy być tam gdzie jesteśmy. Łowiąc na suchą muszkę, często będziemy robić to wieczorem lub rankiem podczas rujki owadów, mając słońce za plecami (łowienie twarzą do słońca, wymaga naprawdę dobrego wzroku). Nasz cień może mieć kilka metrów długości i zwyczajnie odstrasza ryby. Podobnie spróbujmy przeanalizować skąd ryby wychodzą do powierzchni. Być może stoimy w miejscu gdzie wychodząca ryba nas świetnie widzi i zawraca zanim chwyci przynętę (polaroidy są niezbędną częścią naszego ekwipunku). Czasami warto przesunąć się w inne miejsce, na chwilę przerwać łowienie, przykucnąć i po kilku minutach spróbować jeszcze raz. Brodząc natomiast starajmy się nie chlapać i nie podchodzić zbyt blisko jeśli nie trzeba.

 

aaaaa…. wziął!

Brania pstrąga podczas łownia na suchą muszkę są bardzo spektakularne. Widzimy jak ryba chwyta nasza muszkę, a walka często odbywa się na powierzchni, z pstrągiem „chodzącym” na ogonie.

pstrąg tęczowy złowiony w Anglii

Hol ryb na wędce muchowej różni się od holu w innych technikach. Przede wszystkim rzadko używamy kołowrotka – zamiast tego ściągamy linkę ręką. Musimy być przy tym uważni, aby nie plątała się nam ona pod nogami utrudniając nam poruszanie i lądowanie ryby. Do tego wszystkiego często używamy delikatnego sprzętu (np. wędki w klasie 3, przypon 0.08-0.10mm), co sprawia, że nawet hol 30cm pstrąga potrafi dostarczyć niezłych emocji…

Tekst: Michał Dziemianko
Zdjęcia: Michał Dziemianko, Jarek Biszczuk

Skomentuj ten artykuł poniżej lub na forum w temacie: Jak złowić pierwszego pstrąga na muchę?

Dodaj komentarz

Agencja Interaktywna:

Klub Polish Anglers Association (PAA) istnieje od 23 czerwca 2012 roku.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Kopiowanie artykułów i zdjęć bez uprzedniej zgody administracji portalu jest zabronione!
Copyright©2012-2014 www.polish-anglers-association.co.uk

Zaloguj się

or

Forgot your details?